Już byliśmy w ogródku, a potem zaczął się horror! Ale Stelmet nie dał się zjeść! Wygrywamy ze Stalą 1-0.

19:43

19 maja 2017

Jacek Białogłowy

kierownik działu sportowego  +48 68 4555 527

Koszykarze Stelmetu wygrali I mecz półfinału PLK ze Stalą Ostrów 94-88. Do przerwy wyrównany mecz, III kwarta doskonała w wykonaniu Stelmetu, o 4 chcemy zapomnieć. Najważniejsze jest zwycięstwo!!!!

Koszykarska wojna w hali CRS rozpoczęła się od 8-0 dla Stelmetu. Mistrzowie jakby spokojniejsi, wykorzystali pierwsze akcji i w 3 minucie mieli ośmiopunktową przewagę po trójce Kelatiego.

Stal otrząsnęła się z nerwów i ruszyła…2 minuty poźniej było już 8-8, a do wyrównania doprowadził King.

Potem była twarda gra z obu stron, szukacie choćby najmniejszego błędu rywala i wynik na styk. Stelmet wygrał kwartę 21-17.

Początek II kwarty to dobra obrona Stelmetu i po trafieniu Zamojskiego Stelmet objął prowadzenie 31-24. Potem mistrz Polski zablokował się w ataku, a Stal parła. Po serii 13-3 ostrowianie wyszli na prowadzenie 37-34, a była 17 minuta. Potem po 4 punkty z rzedu trafili Florence i Dragicević, ostatnie 7 punktów trafił Stelmet, a zakończył kwartę spektakularną trójką kapitan Koszarek!

W III kwarcie przez parkiet przeszedł huragan Stelmet!!! Obrona była znakomita, a w ataku Koszarek uruchamiał po mistrzowsku Dragicevića. Ten zdobył w tej kwarcie 7 oczek, Djuriśić jeszcze więcej, bo 8. Stal się zupełnie pogubiła. Stelmet miażdżył powoli, ale skutecznie. W 29 minucie prowadził już 22 punktami 68-46, a na 10 minut przed końcem wygrywał 69-50!!!

IV kwarta to powrót koszmarów Stelmetu. Mistrzowie Polski wyszli na parkiet jakby już było po meczu. Stal zaczęła hasać, trafiać za trzy, Stelmet grał słabo w obronie, gubił piłki w ataku i po 7 minutach prowadził tylko 81-74. W tym momencie wyszło – który to już raz – ile znaczy Koszarek. Mimo, że było nad nim dwóch centrów Stali ograł ich i miał akcję 2+1. Stelmet uciekł na 10 oczek, bo Flrence trafił za trzy. Ale Stal się nie poddawał. Zeszła z kolei na 3 punkty!!! I znów Koszarek. Trafił ważne wolne, Stal nie zdążyła już trafić, mistrzowie wykorzystali w końcówce wolne i wygrali 94-88.

Stelmet prowadzi 1-0, w poniedziałek mecz nr 2.

 

22 myśli na temat “Już byliśmy w ogródku, a potem zaczął się horror! Ale Stelmet nie dał się zjeść! Wygrywamy ze Stalą 1-0.”

  1. Tak jak pisałem wcześniej. Panie Jasiński, gdzie ta MODA NA KOSZYKÓWKĘ? 2300 osób na trybunach. WSTYD!

  2. A ja się cieszę że w końcu zagrali z zębem i nie dali sobie po głowach skakać.

  3. Nie płacił ale wygrał w BAT, nauczył się naklamal i mu uwierzyli😃

  4. Nie rzucał bo grał po 3 minuty więc okazji do rzutów miał niewiele.

  5. Czy ma ktoś wpływ na „puszczacza” muzyki ?!!!! Czy w klubie nikt nie rozumie, że w przerwach chciałoby się porozmawiać, a przy tej głośności ( o sieczce muzycznej nie wspomnę) nie słychać własnych myśli !!!

  6. Mam nadzieję,że na jednym zwycięstwie dla Stelmetu się nie skończy? Choć przegrana była do końca możliwa jeszcze nawet i w tym dzisiejszym meczu.

  7. Ta sieka z glosnikow zabija cala radosc z takiego meczu jak dzisiaj. Ten miksacz z OnePaw juz ma nawet swoja obstawe ktora podpowiada mu kiedy puszczac jego zarabiste miksy. Widac rzady pani Marciniak, JAnusz widzisz i niw grzmisz

  8. Proponuje zamiast tego dj-a kogoś z Abi Plus. Zrobili event na deptaku, który „obiektywny” Białogłowy oczywiscie przypisał kłamliwie klubowi, to dadzą też radę zagrać muzę lepiej niż ta metroseksualna ciota.

  9. Arek Kosz zobacz jak sie lansuje ta gimbaza na instagramie – nie ma rzeczy niemizliwych, nonstoper lans a adwent manager ta byla chirliderka z duzym udzcem to ja nie wiem co ona tam robi chyba tylko selfie ha ha ha

  10. Widowisko sportowe super. Emocje do samego końca. Tylko znowu ta przeraźliwie głośna muzyka i glupiutki konkurs w przerwie. To w ogóle nie wygląda profesjonalnie. Ale skoro po tylu uwagach kibiców nadal tak jest jak było, to widocznie właścicielowi klubu nie zależy zdaniu kibiców. Szkoda, że to wszystko poszło w kierunku bylejakosci. I ignorowanie zdania kibica. Bo kibic ma płacić i brać co dają Proszę zapytać Pana Jasińskiego w kolejnym wywiadzie, dlaczego głosy kibiców lekceważy w ww aspektach?

  11. zaczeli przegrywac gdy wszeli zmiennicy :)

  12. A pani marciniak nie przytyła ostatnio? Chyba ciąża, tylko z kim!

  13. A jak tam z frekwencją, bo słyszałem w radio JJ-a, który mówił, ze w ZG wróciła moda na koszykówkę?

  14. Panie JJ, Litości z tą głośną muzyką. Wielu kibiców spotyka się na trybunach przed meczem albo na przerwie żeby zwyczajnie pogadać, zapytać jak leci itd. Taka mała tradycja. Może za szybą na wysokości nie ma tego problemu, ale wczoraj na trybunach nie dało się rozmawiać. Tylu kibiców od dawna o tym pisze. Jaki problem grać ciszej o 10-20dB.

  15. dokładnie, przyłączam się do fali hejtu:D ten dj nie ma pojęciu o zabawianiu ludzi, usuńcie go z tą całą jego „muzyką”!! pozdrawiam!

  16. Co prawda wolałam dawnego DJ-a, a „spiker” to katastrofa, ale wybierzcie się do Ostrowa i usiądźcie pod głośnikiem. (tam innej opcji nie ma).Pokochacie muzykę i nagłośnienie naszej hali:). Warto jednak posłuchać ludzi i coś z tym zrobić. Wczoraj na meczu nie było mnóstwo wiary, która do tej pory zawsze dopisywała. Ci, którzy chodzą systematycznie, widzą kiedy nie ma ich znajomych.

  17. Pan DJ chyba odreagowuje tą muzyką fakt, że nie urodził się w dzielnicy Nowego Jorku. Jeśli stara się naśladować kolegów z parkietów NBA, to radzę posłuchać pełnych relacji i opraw muzycznych meczy NBA, gdzie oprócz najnowszych kawałków z list Billboard’u jest tam też miejsce na lokalne utwory wykonawców, czy też występy na żywo. W tym sezonie na palcach jednej ręki można policzyć polskie utwory puszczone w naszej hali. Cała zabawa nie polega na puszczaniu zapętlonego jingla na cały głos. Zgadzam się z powyższymi wypowiedziami, a także dodam jedną uwagę, że DJ wybitnie pomaga ekipom przyjezdnym rozbijając swoim nieskoordynowanym klaksonem grę naszego zespołu. Zamiast podkręcania atmosfery jest tylko zabijanie słuchu ilością decybeli. Po praktycznie całym sezonie, w repertuarze DJ’a znalazła się jedna sensowna przygrywka meczowa i jeden jingiel po nieudanym rzucie przeciwnika, cała reszta to bliżej nieokreślona sieczka. Chciałoby się powiedzieć Osa wróć…

    Może zamiast płacić DJ’owi i spikerowi, lepiej dogadać się z RZG i puszczać w głośnikach niezniszczalnego Jacka Białogłowego. Nie dość że muzyka będzie fajna, to jeszcze wartość artystyczna spotkania poszybuje w górę…

  18. Ludzie spokojnie!! Najlepiej to krytykować.. rozumiem, że wszyscy tu piszący to ludzie sukcesu, tak? Wam zawsze wszystko się udaję?? Zachęcam do konstruktywnej krytyki a nie tylko aby na kogoś coś wylać.. Co do DJ – siedziałem mniej więcej po środku trybun i dla mnie głośność idealnie, dobrze wszystko słychać i spikera i muzykę. Jakie polskie kawałki?Urszula konik na biegunach, chlopaki nie płaczą czy przestarzały lady punk albo inny perfekt? to jest mecz koszykówki a nie wesele!!! Nawet na weselu bym tych gniotów nie słuchał. Podkłady muzyczne nadawane podczas relacji w RZG to jest klasa – Osa znowu na topie. Facet zna się na rzeczy..i nie słyszałem aby puszczał tam jakiś polski gniot. Ludzie!! ile tego Bajmu można słuchac??!
    rozumiem wstawki z polskich kawałków..np. gdy zawodnik z naszej drużyny np. Adam nie trafił ponownie do kosza spod kosza, można puścić początek refrenu piosenki – Don’t worry be happy, albo, gdy trafi do kosza spod kosza a już w ogóle jak z daleka to fragment słynnego w internecie „trenera personalnego” – „kim jesteś? Jesteś zwycięzcą!” ale nie polskie piosenki!!! Co do drugiej podpowiedzi muzycznej to oczywiście celowo kąśliwie w stronę Adama bo ja na koszykówce się nie znam..ale moim nie znającym się okiem na baskecie, przegrywaliśmy, gdy na parkiet weszła wielka trójka:Hrycaniuk,Mokros i Fifi.. jeszcze Matczaka można zrozumieć ale ja na chłopski rozumum to bym nie rotował za często zawodnikami, którzy przynoszą punkty i których gra przypomina złożone akcje – to co robi Koszar z Vladem to pozostali powinni oglądać dwie godziny przed każdym posiłkiem!!! Do tego ruchliwy Przemek, Nemania i to jakoś wygląda!!! Dla mnie to powinni oni schodzić tylko jak są zmęczeni albo zbierają faule. To był trzeci mecz w tym sezonie, na który poszedłem.. nie będę mówił, że nie pójdę bo to nie ma sensu..Wiele można naprawić i zmienić..ale niech robią to Ci, którzy biorą za to kasę..my kibice możemy to oglądać ale nie musimy..

  19. @Damian – właśnie widać po twojej wypowiedzi że na mecze to ty nie chodzisz. Po pierwsze to Osa w tym sezonie nie gra, tylko miernoty z klubu muzycznego w ZG. Gdy był Osa to oprawa muzyczna była najlepsza w lidze. Teraz jest dramat przez cały sezon, z każdej strony lecą opinie że ta ekipa się kompletnie nie nadaje a mimo to nikt nic z tym nie zrobił. DJ miksuje wszystko ze wszystkim, wszystko charczy, uszy bolą od hałasu. Podkłady kompletnie nie pasujące do sytuacji. Ale co się dziwić jak ci goście od oprawy pierwszy raz widzieli mecz koszykówki jak zaczęli grać na CRS. Koszykówkę musi DJ czuć, znać, wiedzieć co można i kiedy, znać kawałki typowo „koszykarskie” , melodie, dzwonki i inne jingle. Niestety tego niedzielny DJ z marnego klubu nie potrafi i stąd też tak ogromna fala krytyki pod jego adresem od początku sezonu.

Dodaj komentarz