Stelmet sensacyjnie przegrywa, trener mówi: zespół zlekceważył rywala!

20:27

13 stycznia 2018

Jacek Białogłowy

kierownik działu sportowego  +48 68 4555 527

Lekceważenie rywala, złe podejście do Trefla, zbyt duży relaks – oto przyczyny porażki Stelmetu ENEI BC Zielona Góra z Treflem Sopot według trenera Andreja Urlepa i samych zawodników.

Urlep na pomeczowej konferencji prasowej mówił, że mimo, że tłumaczył zawodnikom po wygranej z Besiktasem, że nie mogą podejść zbyt luźno do meczu z sopocianami to to się właśnie wydarzyło:

Na konferencji prasowej był też Przemysław Zamojski, który przyznał, że ekipie mistrzów Polski zabrakło energii, którą prezentowała w poprzednich spotkaniach:

Wściekły po spotkaniu był Validimir Dragicević. Rzucił dziś aż 37 punktów, ale przyznał, że mógłby rzucić 0 byleby drużyna wygrała. -Trener tłumaczył nam, że Trefl może z nami powalczyć o wygraną, zaczęliśmy bardzo źle, doścignęliśmy ich w końcówce 3 kwarty, ale to nie starczyło. Nie zlekcewazyliśmy ich, ale po wygranym meczu z Besiktasem byliśmy za bardzo zrelaksowani. Oni to wykorzystali, rzucili dużo trójek i nas pokonali – mówił Vlado.

A Łukasz Koszarek mówił, że po dobrych meczach chyba zbyt duże uspokojenie wdarło się w głowy graczy Stelmetu:

Dodajmy, że Koszarek skręcił kostkę w ostatniej akcji – przy rzucie za trzy był popychany przez rywala i tak niefortunnie upadł,  że wychodził z hali kulejąc. -Nie wiadomo, ja poważny jest uraz, zobaczymy po nocy – mówił kapitan Stelmetu BC. A już w środę kolejny mecz Ligi Mistrzów – na wyjeździe z Sidigasem Avellino…

 

13 myśli na temat “Stelmet sensacyjnie przegrywa, trener mówi: zespół zlekceważył rywala!”

  1. Przyznam, ze byłem pewien że przy Urlepie nie będzie lekceważenia. Jestem zdziwiony.

  2. Mam swoją teorię na temat tego dzisiejszego spotkania.Po pierwsze moim zdaniem nie jest przypadkiem,że przegrywamy akurat z Treflem.Po drugie mecz z punktu widzenia tabeli PLK praktycznie o nic. Poza tym taka plasowana przegrana powoduje spadek napięcia i wyrównuje poziom adrenaliny zarówno wśród kibiców ja i zawodników tak, że już bez balonowego napięcia otwiera Stelmetowi drogę do kolejnych wygranych w bardziej znaczących spotkaniach. Ważne,że docelowo kierunek jest słuszny.I dzisiejszy mecz w żaden sposób nie przekreśla osiągnięcia założonego celu końcowego.Generalnie mecz można traktować i tak go traktuję jako korektę w trendzie wzrostowym.

  3. Do wypowiedzi Zamojskiego – co to jest keipa? panie redaktorze?

  4. Może ktoś powiedzieć dlaczego jeszcze nie gra Muric ??? !!! Bo widać,ze z nimi sie rozgrzewa! Panie Jacku proszę zapytać trenera kiedy On wróci do gry.?!

  5. Rozumiem. Rozumiem że po wygranej z Besiktasem trudno się zmobilizować na „jakiś” trefl Sopot. Ściskam kciuki za kolejne mecze

  6. No cóż, mecz był trudny, bo Trefl zagrał b.dobrze-szacun, a nasi wyglądali na lekko zmęczonych. Martwię się o kostkę kapitana i Edo. Obaj są potrzebni we wtorek. Trzymam kciuki!

  7. Nie było Jakuba Lewandowskiego na ławce i stąd ta porażka :)

  8. do Sabach, to kto podawał piłki w czasie rozgrzewki?

  9. Jak przyszedłem to Pan Miłoszewski brał czynny udział w rozgrzewce :)

  10. Makler, czy otwiera to się przekonamy wtedy gdy kolejne spotkania nadejdą. Nie dorabiajmy na siłę teorii jak za Gronka.

  11. Fakt jest taki że pod Urlepem przegraliśmy drugi mecz tylko sędziowie pomogli za pierwszym razem. Mamy pecha do transferów puki co.

  12. Szanowny Pawle proszę nie porównuj prawdziwego trenera ze studentem statystyki.Zauważ ile dni trener Urlep trenuje Stelmet,a przez ile miał i mógł ich trenować Gronek.Gdzie Rzym,a gdzie Krym?
    Poza tym niektórych zawodników ma dosłownie od kilku dni w tym jeden kulawy.Póki co nic się az takiego złego za Urlepa nie wydarzyło,a mam wrażenie,że zdecydowanie więcej dobrego niż złego.Jezeli takie przegrane dadzą nam trampolinę do coraz lepszej gry w kolejnych dniach tygodniach ,meisiącach a nawet latach to ja przyjmuję tę porażkę z pokorą i cierpliwie czekam na dalsze pozytywne efekty działań aktualnego trenera z zawodnikami.Bo to, że będą pozytywne nie mam najmniejszych nawet wątpliwości.A rzadko w tych sprawach się mylę.

Dodaj komentarz