Turów rywalem Stelmetu w finale TBL, początek serii w niedzielę 26 maja

21:22

18 maja 2013

Stelmet Zielona Góra zagra z Turowem Zgorzelec w finale Tauron Basket Ligi. Stelmet od wczoraj czekał na finałowego rywala. Dzisiaj Turów po dogrywce pokonał Anwil Włocławek, wygrał serię półfinałową 3-1 i jest w finale.

Mecz finałowe zaczynają się 26 maja, a poniżej kalendarz meczów, a dodajmy, że seria będzie trwała do 4 zwycięstw jednej z drużyn.

Rozkład jazdy za stroną plk.pl:

 

Finał:

Finał 1: PGE Turów Zgorzelec – Stelmet Zielona Góra, niedziela 26 maja

Finał 2: PGE Turów Zgorzelec – Stelmet Zielona Góra, wtorek 28 maja

Finał 3: Stelmet Zielona Góra – PGE Turów Zgorzelec, piątek 31 maja

Finał 4: Stelmet Zielona Góra – PGE Turów Zgorzelec, niedziela 2 czerwca

Ew. finał 5: PGE Turów Zgorzelec – Stelmet Zielona Góra, środa 5 czerwca

Ew. finał 6: Stelmet Zielona Góra – PGE Turów Zgorzelec, sobota 8 czerwca

Ew. finał 7: PGE Turów Zgorzelec – Stelmet Zielona Góra, wtorek 11 czerwca

Kamil Chanas: „Długo się docieraliśmy, a punktem zwrotnym było to, co wydarzyło się po I meczu, gdy stanęliśmy murem za Walterem”

21:11

18 maja 2013

Zapraszamy na rozmowę z Kamilem Chanasem, kapitanem Stelmetu Zielona Góra, którą nagraliśmy po meczu, który dał Stelmetowi awans do finału Tauron Basket Ligi. Pytamy go o mecze z AZSem, o to, jak to się stało, że Stelmet gra teraz tak dobrze, a wygląda w końcu jak prawdziwy zespół. Kamil odpowiada też na pytanie o rywalizację w parze Turów – Anwil. Wtedy nasz kapitan nie wiedział jeszcze, że to Turów będzie rywalem Stelmetu w finale TBL. Teraz już wie.

Paweł Leończyk: „Przegraliśmy, bo nie wytrzymaliśmy fizycznie serii ze Stelmetem”

09:19

18 maja 2013

Paweł Leończyk, podobnie jak cały zespół AZSu Koszalin, zagrał słabo w meczu nr 3 półfinału TBL. Po meczu ze smutną miną opuszczał halę. W rozmowie z Radiem Zielona Góra stwierdził, że Stelmet wygrał decydujące o awansie spotkanie, bo AZS był zmęczony poprzednimi pojedynkami z naszą drużyną i ćwierćfinałową serią z Treflem Sopot.

Właściciel i prezes Stelmetu: „Wielkie szczęście już jest, teraz chcemy zrobić jeszcze jeden krok”

07:36

18 maja 2013

Po awansie do finału TBL na parkiecie w Koszalinie tańczyli kibice, zawodnicy, dzik – maskota naszego klubu, a także nasi działacze. Prezes klubu Rafał Czarkowski zrobił nawet z koszykarzami jaskółkę szczęścia rzucając się na parkiet. Po meczu udało nam się porozmawiać z nim i z właścicielem klubu – Januszem Jasińskim i zapytać i o odczucie po historycznym zwycięstwie naszej ekipy.

Łukasz Koszarek: „Bardzo się cieszę z awansu, ale przed nami jeszcze najważniejsza robota do zrobienia”

23:08

17 maja 2013

Koszykarze Stelmetu Zielona Góra awansowali do finału Tauron Basket Ligi, a jednym z filarów zespołu jest ten, który jest w klubie dopiero od kilku tygodni – Łukasz Koszarek. Po meczu, który dał nam awans poprosiliśmy go o podsumowanie meczu nr 3 i całej serii. Według Koszarka AZS dziś poległ głównie fizycznie, a nasz rozgrywający czeka na mecze finałowe – sam awans cieszy go ale teraz marzy o mistrzostwie. Którego zresztą nie ma jeszcze w swojej kolekcji.

Koszalin zdobyty, Stelmet historyczny i…czekamy na złoto – analiza meczu nr 3, który dał awans naszym koszykarzom

22:52

17 maja 2013

FAKTY: Koszykarze Stelmetu Zielona Góra nie pozostawili żadnych wątpliwości – pokonali 30 punktami AZS Koszalin i są w finale Tauron Basket Ligi. Po pierwszych kilku minutach meczu jeszcze wydawało się, że AZS powalczy. Ale w 4 minucie Stelmet wskoczył na wyższy poziom i okazało się, że AZS nie jest w stanie ustać tempa podyktowanego przez nasz zespół. Stelmet był twardy jak skała w obronie, punktowali pawie wszyscy nasi zawodnicy a AZS był coraz bardziej bezradny. Po I kwarcie było 27-18 dla Stelmetu. Nasi prowadzili w każdej ze statystyk, a przede wszystkim byli bardziej skuteczni(58-43%), mieli więcej zbiórek(11-7). Na koniec tej kwarty zaszalał Walter, który zdobył 5 ostatnich punktów Stelmetu.

W drugiej kwarcie obrona Stelmetu była jeszcze mocniejsza – nasz zespół dał rywalowi rzucić ledwie 15 punktów! Koszalin był o tempo za naszymi zawodnikami. W ataku na początku tej kwarty szalał Walter, punkty zdobywał prawie każdy kto wchodził na parkiet(wyjątek Białek i Cesnauskis), dużo zdobywaliśmy po stratach naszych rywali i Stelmet odjeżdżał.  Do przerwy było 51-33 i mało kto wierzył jeszcze, że gospodarze powalczą.

I rzeczywiście – AZS nie był w stanie nic zrobić. Stelmet po 4 minutach prowadził już 58-35 po trafieniu Hosley’a. Potem AZS na moment próbował się zerwać – między 28 a 29 minutą miał run 60, ale za chwilę Q 3-punktową akcją wprowadził spokój w naszych szeregach, a Stelmet po 30 minutach wygrywał 64-45.

W ostatniej kwarcie Stelmet dopełnił dzieła zniszczenia. Pierwsze 3 minuty „pociągnął” 19-4(było 83-44 dla nas) i na parkiet mogli wejść Miloś Lopicić i nawet Filip Matczak. Najwyższe prowadzenie Stelmetu wyniosło 32 punkty(94-62), a spotkanie skończyło się wynikiem 96-66. Kto by się spodziewał, że w półfinale tak można zmiażdżyć rywala?

CYTAT#1: Dopiero dotrze do nas to, co się stało. Natomiast osiągnęliśmy to o czym marzyliśmy. Teraz warto by było zrobić następny krok – Janusz Jasiński, właściciel Stelmetu.

NAJŁADNIEJSZA AKCJA: 19 minuta. Borovnjak wyskoczył zza pleców jednego z zawodników AZSu, zabrał mu piłkę pod naszym koszem. Piłka poszła do Koszarka na lewo na linię 6,75 m od kosza, Koszar przeucił przez szerokość boiska do Hosley’a, gospodarze rzucili się do Quintona, bo bali się trójki, a ten błyskawicznie podał pod kosz do samotnego Stevića. I ten zapakował do kosza. Mniamiii – paluszki lizać po takim zagraniu!

KLUCZ DO ZWYCIĘSTWA: Po pierwsze kondycja. Stelmet w trzech meczach zabiegał po prostu AZS na śmierć. Dziś sami gracze z Koszalina przyznawali, że od początku byli za wolni w stosunku do Stelmetu, który cały czas grał na całego i biegał na najwyższych obrotach. Po drugie determinacja. Stelmet pokazał, że nie chce zostawać w Koszalinie na 4 mecz, że jest w najwyższej formie i jego siła jest nieprawdopodobna. Nasz zespół nie zostawił rywalowi ani na moment możliwości powalczenia o dobry wynik. Nie było powtórki z ZG, gdzie AZS odrabiał po kilkanaście punktów straty. Tym razem było całe 40 minut na poważnie. I kiedy do kondycji i determinacji doszły wysokie umiejętności koszykarskie przeciwnik został zgładzony.

CYTAT#2: Mam nadzieję, że wszystkich już wyściskałem. Emocji było dużo – mamy największy sukces w historii klubu! Nie było żadnych wątpliwości co do zwycięstwa. Koszykarze bardzo chcieli wygrać i pokazać od pierwszych minut, że mecz będzie ich. I pokazali – Rafał Czarkowski, prezes Stelmetu.

AZS: Mimo, że trafił do półfinału nie był tak mocnym rywalem jak przeciwnik Stelmetu z 1/4 finału czyli Czarni Słupsk. AZS to drużyna, serce, wola walki. Ale koszykarsko nie było najlepiej. Dobre akcje koszalinian można było policzyć dziś na palcach jednej ręki. Za dużo prostych strat, błędy w obronie, pod koszem, słaba zbiórka(o dziwo, mimo najlepszego zbierającego ligi – Harrisa), słabe zastawienie…Swoją drogą pytanie – jak AZS wygrał z ćwierćfinale z Treflem. Trefl musiał naprawdę nie trafić z formą!

ŚWIETNY: Quinton Hosley. Ponownie. Przepraszam, ale gość na dziś wygląda jak koszykarz, który odstaje od reszty. Na plus. Robi wszystko na niesamowitym luzie. Grał 27 minut, a ma eval 22. 55 procent skuteczności rzutów, 6 zbiórek, 5 asyst, 3 przechwyty. Gdyby grał dłużej, gdyby pokazał wszystko na co go stać jego występy chyba moglibyśmy uznać za najlepsze w historii TBL.

CYTAT#3: Myślę, że chłopaki z Koszalina fizycznie nie wytrzymali, mieliśmy dłuższy skład, większą rotację, no i dzisiaj się skończyło, jak się skończyło. Bardzo się cieszyłem po meczu, ale jeszcze przed nami najważniejsza robota. Łukasz Koszarek, rozgrywający Stelmetu.

GODNE UWAGI: 100 procent BoroBoro. Nie spudłował żadnego rzutu z gry. miał 8 zbiórek i 2 asysty. Wystarczyło, że Borovnjak ma więcej odpoczynku, a gra lepiej. Jak na początku kariery w Stelmecie. No prawie. Ale wielki plus dla niego za walkę z Darrelem Harrisem. Ten dzisiaj nie istniał pod koszem. A po meczu Dejan mówi zawsze, że najważniejsze, że wygrała drużyna. A czy on grał dobrze? -A to wy mówicie, ja nie wiem – dodaje Serb bez kokieterii.

BŁYSK: Łukasz Seweryn. Grał ledwie 7 i pół minuty. Wszedł w 4 kwarcie trafił za trzy. 2 minuty poprawił za trzy, a potem doprawił za trzy. Geniusz. Może by go więcej na boisko?

PÓŁ NA PÓŁ: Walter. Walter dwietwarze.  Za pierwszą połowę ocena celująca. W 8 minut zdobył 13 punktów. Trafił 6 na 7 rzutów! To był on – stary Walt. W II połowie grał 9 minut, rzucał 6 razy i…nie trafił już do kosza. To był on – nowy, nieskuteczny, podejmujący złe decyzje Walter. Ten pierwszy jest fajniejszy.

CYTAT#4: Szanse Stelmetu na mistrzostwo Polski są duże.Personalnie  ma najlepszy skład w lidze. Nie zawsze to ma odzwierciedlenie na parkiecie. Ale jeśli powtórzy to, co grał z nami ma szanse – Paweł Leończyk, skrzydłowy AZS Koszalin.

PAN WITEK: Szachowicz – masażysta. Sprawdziło się jego przeczucie. Przypomnijmy – przed wyjazdem mówił, że przeczuwa, że mecz Legia – Lech obejrzy w domu w sobotę o 13.30. Sprawdziło się. Prorok jaki czy co? Może zapytać go o wynik finału? Na pewno powie, że Stelmet wygra! I niech to się sprawdzi!

 

Stelmet finalistą TBL – fragmenty relacji i emocje z głośnika

21:03

17 maja 2013

Eksplozja szczęścia – tak w skrócie można opisać to, co miało miejsce w Koszalinie po trzecim, zwycięskim dla Stelmetu Zielona Góra meczu z miejscowym AZS – em. Nasza drużyna awansowała po nim do finału Tauron Basket Ligi i już teraz ma tytuł wicemistrza Polski, co jest największym dotychczasowym sukcesem zielonogórskiej koszykówki.

Emocje z głośnika słuchaczom Radia Zielona Góra, serwował jak zwykle Jacek Białogłowy

Stelmet w finale TBL! Jest historyczny sukces zielonogórskiej koszykówki!

20:36

17 maja 2013

Historyczny sukces Stelmetu Zielona Góra. Nasi koszykarze po raz trzeci pokonali AZS Koszalin i awansowali do finału Tauron Basket Ligi. Stelmet wygrał dziś 96  : 66, a wysoką przewagę osiągnął już w I kwarcie po której prowadził 9 punktami (27:18)  i tak naprawdę od tego momentu sukcesywnie oddalał się od koszalinian.

Cały zespół grał równo i skutecznie, ale dziś najważniejsza była obrona. Dzięki niej gospodarze nie mogli przedrzeć się pod kosz zielonogórzan i tracili okazje na odrobienie strat.

Dzisiejsze zwycięstwo to jednocześnie historyczny sukces klubu, który już teraz zapewnił sobie wicemistrzostwo Polski. Teraz Stelmet czeka na finałowego przeciwnika który zostanie wyłoniony z drugiej półfinałowej pary Turów Zgorzelec – Anwil Włocławek. Finały rozpoczną się 26 maja.

AZS KOSZALIN – STELMET ZIELONA GÓRA 66:96

KWARTY: 18:27, 15:24, 12:13, 21:32

AZS KOSZALIN: Wołoszyn 16, Jones 13, Henry 11, Mielczarek 8, Leończyk 6, Harris 6, Wiśniewski 5, Milicić 1, Bigus 0, Śpica 0

STELMET ZIELONA GÓRA: Stević 19, Hosley 14, Borovnjak 14, Hodge 13, Chanas 11, Seweryn 9, Sroka 8, Koszarek 2, Białek 2, Cesnauskis 2, Lopicić 2, Matczak 0

Koszykarze Stelmetu już dzisiaj w finale TBL? Zapowiedź meczu nr 3 z AZS Koszalin

07:19

17 maja 2013

PRZED MECZEM: W Stelmecie świetna atmosfera po dwóch zwycięstwach z AZS Koszalin u siebie. W środę koszykarze nie mieli zajęć, byli tylko na odnowie biologicznej w hotelu DANA. W czwartek o 10 rano pojechali do Koszalina, a tam po przyjeździe mieli trening w hali widowiskowo-sportowej, gdzie wieczorem będzie mecz nr 3 obu drużyn.

Optymizm w Stelmecie wynika z tego, że nasz zespół zaczął grać pewnie, dobrze napędzają Stelmet Łukasz Koszarek i wchodzący z ławki Walter Hodge. Właściwie nasza ekipa nie grała jakiejś strasznie skomplikowanej koszykówki z AZS-em. Koszarek i Hodge  w umiejętny sposób uruchamiali Borovnjaka lub Stevića albo po penetracji rozrzucali piłkę na linię 6,75 m. Do tego doszły indywidualne akcje naszych gwiazd i mamy 2-0.

W Koszalinie nie będzie łatwo z dwóch powodów. Koszalin gra u siebie i nawet nasza ekipa przyznaje, że gorący doping może uskrzydlić. – Na pewno, nawet w NBA widać aktualnie zaskakujące wyniki – mówił przed wyjazdem trener Tomasz Jankowski, a Łukasz Koszarek wskazywał na jeszcze coś innego. – Nikt nie chce przegrać 0-3 – mówił nasz rozgrywający. I trzeba się spodziewać, że AZS rzuci dzisiaj na szalę wszystkie siły.

 OBAWA: Właściwie chyba koszykarze Stelmetu powinni się obawiać przede wszystkim siebie samych. Czwarte kwarty obu meczów z AZS Koszalin pokazały, że jeszcze brakuje nam koncentracji w sytuacji, gdy prowadzimy wysoko i powinniśmy dobić rywala. W graczach Stelmetu rodzi się w takich momentach chęć pogrania efektownego, pokazania czegoś niekonwencjonalnego. I nagle zaczynają się straty albo pudło goni pudło. Przy dobrej dyspozycji większości naszych zawodników to właśnie podejście do meczu na pełnych obrotach przez 40 minut da nam pewne zwycięstwo.

POD KOSZEM: BoroBoro i Stević w meczu nr 2 „zlikwidowali” Darrela Harrisa i tu rywale nie zrobili nam krzywdy. I to trzeba powtórzyć. Uwaga jednak na zbiórki. Znów je przegraliśmy, a szczególnie 11 zebranych piłek przez AZS na naszej tablicy musi dawać do myślenia.

NA OBWODZIE: Tu dominacja Stelmetu. Nie chodzi tu nawet o punkty czy asysty, choć je wygraliśmy. Chodzi o mądrość, spryt, regulowanie tempa akcji przez nasze jedynki. I współpraca z wysokimi. Nie ma się do czego doczepić. No może jeśli ktoś chce, to do skuteczności Waltera w meczu nr 3 (3 celne rzuty na 14 oddanych).

QUINTON: Najrówniejszy w zespole, złapał formę na play-offy, że palce lizać. Mocno chwalili go ostatnio komentatorzy telewizyjni. Q robi różnicę.

ATUTY AZS: Paweł Leończyk. Sprytny, świetnie zastawiający się, znakomicie znajdujący pozycję do rzutu. Taka czwórka to skarb. A słychać było plotki, że interesujemy się nim. Więc w przyszłym sezonie kto wie… Bartłomiej Wołoszyn – jak ma piłkę i trochę wolnego miejsca, to nie ma na niego silnych, trafia jak najęty. Łukasz Wiśniewski – nie odpuszczać go ani na chwilę, bo to może zgubić. No i publiczność, determinacja i chęć pozostania w rywalizacji.

KIBICE: Jadą za dychę do Koszalina, a biletów dla Zielonej Góry przygotowano 100. Mają zneutralizować 3 tysiące głośnych ludzi z Koszalina. Będzie ciężko, ale w końcu walczymy dziś o największy sukces w historii klubu, bo jeśli dziś wygramy, jesteśmy już wicemistrzem Polski. Więc krzyczcie, ile się da!

 CYTAT: Co prawda spakowałem wszystko na długi wyjazd, ale mam takie przeczucie, że w sobotnie wczesne popołudnie obejrzę mecz Lech – Legia w domu – masażysta Stelmetu Witold Szachowicz przed wyjazdem do Koszalina. Nie mamy nic przeciwko temu, żeby koszykarze spełnili marzenie Pana Witka.

MECZ AZS – STELMET ROZPOCZNIE SIĘ o 18.45 – TRANSMISJA W RADIU ZACHÓD I RADIU ZIELONA GÓRA.

Dejan Borovnjak: Mamy nadzieję, że seria z Koszalinem skończy się w piątek

06:37

17 maja 2013

Dejan Borovnjak zagrał świetny mecz nr 2 przeciwko AZS Koszalin w półfinałach TBL. Zdobył 20 punktów na świetnej skuteczności – 77,8 procent. Trafił wszystkie 6 rzutów wolnych. Do tego miał 5 zbiórek i dwa bloki. W walce podkoszowej w Koszalinie będzie ważnym ogniwem zespołu trenera M.Uvalina. Zwłaszcza, że we wtorkowym meczu spisał się bardzo dobrze, unieszkodliwiając Darrella Harrisa z Koszalina. U nas krótka rozmowa z BoroBoro przed wyjazdem na mecz nr 3.

RZG: Grałeś świetnie w drugim meczu przeciwko AZS Koszalin. Zgodzisz się, że to był jeden z twoich najlepszych meczów w Stelmecie?

Dejan: Tak, mogę być zadowolony, ale przede wszystkim cieszę się, że zespół wygrał mecz. O sobie nie lubię za bardzo rozmawiać. Zapytaj o mnie innych…Ja po prostu próbowałem pomagać zespołowi i próbowałem dawać z siebie wszystko.

RZG: Co do tej pory było kluczem do wygranych z zespołem z Koszalina?

Dejan: Głównie mocna obrona. Dzięki niej zyskaliśmy pewność siebie, zdobywaliśmy dużo łatwych punktów. Graliśmy świetną zespołową obronę. Poza tym jeden drugiemu pomagał – mówię tu o zbiórkach, wejściach pod kosz, walce pod tablicami.

RZG: Co się z wami działo w czwartych kwartach?

Dejan: Nie wiem (śmiech). Dwa razy zdarzyło się to samo… Może było tam trochę za dużo rozluźnienia. Musimy się nauczyć inaczej kończyć robotę. Grać do końca. Bo nigdy nie wiesz, co się wydarzy. W każdym razie widać było, że Koszalin walczy do końca o wygraną. Trzeba się cieszyć, że im się to nie udało.

RZG: Jest 2-0 dla was w półfinale. Kiedy kończymy serię?

Dejan: Mamy nadzieję, że w piątek… Ale dobrze wiesz, że nie będzie to łatwe, bo oni są silnym zespołem i będą próbowali nam mocno odpowiedzieć u siebie. Musimy być na to gotowi.