Łukasz Koszarek: „Drużyna pokazała charakter, w Słupsku jednak będzie bardzo trudno. A Walter jest nam potrzebny”

15:45

1 maja 2013

Łukasz Koszarek ze Stelmetu Zielona Góra był tym, który miał największy wpływ na wczorajsze zwycięstwo Stelmetu Zielona Góra z Czarnymi Słupsk w meczu nr 2 play-offu TBL. Zdobył 11 punktów, rozdał 10 asyst, a w końcówce „uspokoił” rywali, który niebezpiecznie zbliżali się do Stelmetu. Po meczu oblegany przez dziennikarzy długo nie wychodził z hali. Udało nam się z nim porozmawiać o przełamaniu Stelmetu. Posłuchajcie.

K.Chanas: Niedzielna porażka nas zabolała, nie chcemy kończyć sezonu tak wcześnie i będziemy walczyć jak szaleni

07:36

1 maja 2013

Jednym z bohaterów meczu Stelmetu z Energą Czarnymi Słupsk nr 2 był Kamil Chanas. W ostatnich miesiącach nie błyszczał. Przygaszony, bez energii – tak wyglądał w wielu spotkaniach po tym, jak dostawał nie za wiele minut gry, a poza tym nie dostawał zbyt wielu szans na oddanie rzutu. Kiedy we wtorek zabrakło Waltera Hodge’a Chanas dostał od Mihajlo Uvalina szansę na pokazanie swoich ukrytych w ostatnim okresie umiejętności. Miał więc kapitan Stelmetu pozycje do rzutu i je wykorzystał. Z 7 oddanych rzutów aż 6 w jego wykonaniu wpadło do kosza. I w końcu widać było, że koszykówka sprawia mu radość. Chanas grał, że aż miło było patrzeć. Co mówił po meczu? -Musze się czuć potrzebny, wtedy daję całe serce i cieszę się, że dzisiaj dałem tyle zespołowi – mówił nasz obrońca.

Stelmet pokonuje Energę i zostaje w grze o półfinał TBL – analiza meczu

07:27

1 maja 2013

Już dawno żaden mecz chyba nie ucieszył kibiców tak bardzo. Nie chodzi tylko o to, że wszyscy piekielnie bali się spotkania nr 2 i że udało się go wygrać. Chodzi o to, że w końcu zobaczyliśmy ZESPÓŁ. Walczący, zacięty, zdeterminowany. Stelmet postawiony pod ścianą harował, aż miło było patrzeć. I fakt – znów było trochę błędów – obrona ciągle nie funkcjonowała do końca jak należy, zbiórki znowu przegraliśmy, trochę brakowało zastawiania, czasami sprytu. Ale to był zespół, który ŻYŁ. Po niedzielnym laniu tym razem koszykarze zdali sobie sprawę, że jeśli przegrają będą o krok od klęski. I wytrzymali napięcie. Wytrzymał je również trener Mihajlo Uvalin. Ba! On postawiony pod ścianą puścił w bój już w I kwarcie 9 zawodników! Nareszcie – chciałoby się powiedzieć. I dodać – lepiej późno niż wcale.

Ta dziewiątka dała nam po I kwarcie 6 punktów przewagi. Czarni już nie trafiali, jak w niedzielę pod naciskiem Stelmetu. Nie mieli już tak łatwo pod koszem. W tych 10 minutach nawet wygraliśmy zbiórki, a w punktach spod dziury był remis.

Od początku meczu szalał na parkiecie Łukasz Koszarek, który przy braku Waltera Hodge’a miał więcej miejsca na parkiecie. I miało się wrażenie, że dało mu to jeszcze więcej pewności niż do tej pory. Koszar zbierał, podawał, przechwytywał, statystował. Już po I połowie był bliski double-double(9 punktów, 8 zbiórek).

Ale sam Koszarek nie dałby nam 14 punktów przewagi po 20 minutach. Drugi nasz bohater to Oliver Stević. Grał, nie dyskutował, jak w poprzednich meczach. I jak grał! Do przerwy rzucił 14 punktów. I jeszcze jeden z bohaterów. Kamil Chanas. Dostał czas, dostał pozycję to karcił rywala i do przerwy miał 8 punktów.

Trzecią kwartę nasi zaczęli fatalnie, od 06 i po 2 minutach było tylko 48-40. Ale sprawy w swoje ręce wziął Chanas i zaczęło się. Bach, bach, bach i ani się Czarni nie obejrzeli, a w 28 minucie było 67-47 dla nas! Końcówka to lekkie rozluźnienie, dwa kosze Panter i po 30 minutach 67-52.

W połowie 4 kwarty Stelmet prowadził 75-58, kiedy szybki dzisiaj Seweryn pyknął za trzy. Ludzie już liczyli na łatwą końcówkę, a tu wróciły demony…I tak sobie nasi pofolgowali, że 3 minuty później było już tylko 79-72. Do końca zostawała minuta z haczykiem. Stelmet przerażony, ludzie łapią się za głowy. Ale nie, nie, nie panie i panowie – nie będzie więcej nerwów, bo…mamy Koszara. Przełamał niemoc zespołu i już nasi nie oddali zwycięstwa.

Statystyki: Stelmet trafiał z 52-procentową skutecznością i chciałoby się, żeby było tak w następnych meczach(Czarni 43). Wygraliśmy tym razem strefę podkoszową w punktach 34-28. To ogromna zmiana w porównaniu do niedzieli, a Nicholson i Davis pod naciskiem dziś wyglądali na wyjątkowo zdenerwowanych. Nasi zmiennicy zdobyli 22 punkty – korzystajmy z nich częściej, tak długo jak dziś, a będzie z tego pozytywny efekt. Tym razem goście mieli ich też więcej, ale tylko o 5.

Cytat#1. Mamy moc i będziemy walczyć, żeby ta rywalizacja wróciła jeszcze do ZG, a nawet zaatakujemy i spróbujemy wygrać 2 mecze w Słupsku – M.Uvalin, trener Stelmetu

Plus #1. Łukasz Koszarek. Jego wpływ na zespół jest ogromny. Kontrola tempa gry imponująca. Dzisiaj po pierwszej połowie miał 8 asyst, goście – 6!!! I ten rzut minutę przed końcem dający spokój drużynie i stawiający kropkę nad i. Parafrazując znane przysłowie – jak trwoga to do Koszara!

Plus #2. Kamil Chanas. Niewidoczny, zagubiony, stłamszony. W poprzednich meczach. Dzisiaj waleczny, aktywny, szukający gry. No a przede wszystkim obsługiwany podaniami. I to jest recepta na Kamila – ustawić zagrywki na niego, dać mu więcej rzucać. Dziś trafił 6 z 8 rzutów. 75 procent.

Cytat#2.Stelmet zagrał lepszy mecz, był bardziej agresywny niż w I meczu, oni byli dzisiaj bardziej zdeterminowani i to im dało zwycięstwo – A.Urlep, trener Czarnych

Minus1.Sędziowie. Nie chodzi nawet o błędne decyzje choć kilka ich było. Natomiast chodzi o wprowadzanie nerwowości w grze przez zbyt późne gwizdki, dyskusje we własnym gronie irytujące koszykarzy i kibiców. Kilkakrotne konsultacje ze stolikiem, niepewność – w takich meczach to mocno przeszkadza. Szczytem chęci bycia najważniejszym było zatrzymanie meczu i zakaz używania megafonu przez jednego z kibiców. Który zresztą nie krzyczał niczego obraźliwego. Odpowiedź kibica – melodia z Benny Hilla. W sumie słuszna.

Minus2. Bryan Davis. Od początku występu podenerwowany, rozdrażniony, roztrzęsiony. 3 punkty, 4 zbiórki – przeciętnie. Największy minus jednak za chamskie pchnięcie Q.Hosley’a. Obaj wracali spod kosza bark w bark. Davis pchnął Hosley’a w plecy właściwie nie wiadomo za co. Trener Urlep pewnie sobie z nim pogada.

Klucz do zwycięstwa Stelmetu: Determinacja, agresja, wola walki. Koszykarsko – lepsza niż ostatni strefa podkoszowa, aktywna obrona, szeroka rotacja, punkty zmienników i…Koszarek.

Cytat#3. Cieszę się, że dałem to zespołowi, do czego przyzwyczaiłem kibiców w zeszłym roku; ja muszę czuć się potrzebny – wtedy daję serce. I może nie robię wsadów, ale mam swoje KAMISIOWE zagrania i taki jestem, dla mnie najważniejsze, że wygraliśmy- K.Chanas.

Na trybunach: Walter Hodge i jego agent Tharek Kreis. Walter  w szarym sweterku siedział za ławką rezerwowych i szalał patrząc na dobrą grę kolegów. Agent był cały czas z nim. Po meczu umawiali się na rozmowę z władzami Stelmetu i widać było, że chcą zgody. Że chcą załagodzić sytuację. Chyba Walter zrozumiał, że nie jest w uprzywilejowanej pozycji. Poza tym na VIP-owskiej trybunce między innymi wiceprezes Stelmetu Przemysław Bieńkowski i Violetta Haręźlak – wiceprezydent miasta.

W hali było też najwięcej chyba do tej pory dziennikarzy ze Słupska. Nie wierzyli w sukces Czarnych.

A na trybunach można było zobaczyć na początku meczu mężczyzną z transparentem: Uvalin won miernoto. W związku z przebiegiem meczu chyłkiem transparent schował i tyle go widzieli.

Triumfator: JJ czyli Janusz Jasiński. Właściciel spółki GRONO zaryzykował i zawiesił Waltera w prawach zawodnika. Wstrząsnął zespołem na tyle, że ten grał w końcu jak na play-off przystało. Po drugie Walter poczuł, że może jest ikoną, ale musi też zap… jak inni członkowie zespołu. JJ wygrał dwa razy.

 

 

 

M.Uvalin: Dwa dni temu nie byliśmy gotowi, teraz była energia, a każdy kto był na parkiecie pomagał zespołowi

07:26

1 maja 2013

Trener Mihajlo Uvalin powiedział na konferencji prasowej po meczu Stelmetu z Energą Czarnymi nr 2, że z niewiadomych przyczyn jego zespół pokazał w końcu odpowiednią energię, której brakowało w pierwszym spotkaniu obu zespołów, w niedzielę. Do tego drużynę niósł znakomity doping i Stelmet wygrał. Uvalin mówił na konferencji, że meczów w Słupsku się nie boimy. -Spróbujemy zaatakować w Słupsku, wygrać dwa razy  i nawet tam zakończyć rywalizację” – stwierdził Serb. Poniżej wypowiedzi M.Uvalina i polskie tłumaczenia.

Dziennikarze pytali naszego trenera, jak to się stało, że Polacy, którzy do tej pory mało grali tym razem dali tak dużo zespołowi. Czy zaskoczyło to naszego trenera. -Każdy z zawodników zrozumiał, że ma szansę właśnie w takim meczu jak dzisiejszy pomóc zespołowi i to zrobił – dodawał szkoleniowiec Stelmetu.

Z sali padło też pytanie, czemu dwa dni temu nasz zespół nie grał tak dobrze, jak wczoraj. Czy oznaczało to lekceważenie Czarnych? nasz trener przyznał, że nie zna do końca odpowiedzi na to pytanie. -Nie byliśmy gotowi w niedzielę na play-off, nie mieliśmy energii. Dziś była i widać było rezultaty – opowiadał Uvalin.

Trener nie chciał odpowiadać na pytania o Waltera Hodge’a i sytuację, w jakiej znalazł się zespół po jego zawieszeniu. Pytania o tę sprawę kwitował krótko: „nie komentuję tej sprawy”.

Mantas Cesnauskis – W Słupsku możemy wygrać nawet dwa razy

23:21

30 kwietnia 2013

Szesnaście minut, 8 punktów, 4 zbiórki, 2 zbiórki, asysta, a nawet 1 blok – oto statystyki Mantasa Ćesnauskisa w dzisiejszym meczu Stelmetu z Czarnymi. Mantas, który po przyjściu Łukasza Koszarka do Stelmetu praktycznie przestał być wykorzystywany przez trenera Mihajlo Uvalina dzisiaj zagrał porządne zawody. A po meczu z uśmiechem opuszczał halę. -Jestem zadowolony, bo graliśmy tak jak trzeba. Była od początku świetna obrona i o to chodzi w play-offach – mówił Mantas. Według niego w takiej dyspozycji jak dziś Stelmet jest w stanie wywieźć ze Słupska nawet 2 wygrane.

Oliver Stević po meczu nr 2 z Czarnymi: Była dobra rotacja, nie jesteśmy zbyt zmęczeni, wszyscy grali dobrze i oby tak w piątek

23:07

30 kwietnia 2013

Jeden z bohaterów meczu nr 2 Stelmetu Zielona Góra z Czarnymi Słupsk Oliver Stević zdobył dzisiaj 18 punktów i miał 9 zbiórek. A po meczu stwierdził, że najważniejsze było nastawienie naszego zespołu do gry – większa agresja, energia i determinacja. Cieszył się, że trener dał pograć dużej ilości zawodników, dzięki czemu zespół skończył mecz niezmęczony. -Pokazaliśmy jak powinniśmy grać i co zmienić w naszej grze – mówił Stević. Jeśli chodzi o piątkowo – niedzielne mecze w słupskiej hali Gryfia to Oli uważa, że koszykarze lubią grać w takich pełnych halach. Choć będzie trudno o komunikację w takim hałasie.

Stevića pytaliśmy tez o sprawę zawieszenia W.Hodge’a. -Wygraliśmy bez niego w Gdyni, wszyscy wiedzieliśmy jak grac bez niego, ale mam nadzieję, że najszybciej jak to możliwie Walter będzie grał z nami – stwierdził Serb i opuścił salę z żoną, która jest u niego od kilku dni.

Stelmet Zielona Góra żyje – Czarni pokonani i jedziemy do Słupska na 2 mecze

20:16

30 kwietnia 2013

Stelmet  Zielona Góra pokonał w drugim meczu play-offu TBL Energę Czarnych Słupsk 87-77 i uratował serię. Nasz zespół wygrał dzisiaj , a zaprezentował w końcu ambicję, wolę walki, determinację i  zaangażowanie. Nasi grali poza tym zespołowo – to był zupełnie inny Stelmet niż w niedzielę, kiedy przegraliśmy z Czarnymi mecz nr 1.Przypomnijmy, że Stelmet grał bez Waltera Hodge’a, który jest zawieszony. Wszyscy w hali zadawali sobie pytanie, czy to właśnie ten fakt tak dobrze wpłynął na nasz zespół i czy Walter wróci. I kiedy. Tego na dziś nie wiadomo.

Wiadomo, że w serii jest remis 1-1 i odbędą się jeszcze na pewno 2 mecze. Pierwszy z tych dwóch meczów już w najbliższy piątek.

A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój? Stelmet bez Waltera gra dziś mecz nr 2 z Czarnymi i nie może przegrać

13:08

30 kwietnia 2013

Po szokującym poniedziałku dziś meczowy wtorek dla Stelmetu Zielona Góra. Nasi koszykarze rozegrają dzisiaj drugi mecz w play-offach z Energą Czarnymi Słupsk i grają praktycznie o przetrwanie, po przegranym pierwszym spotkaniu obu zespołów. W Stelmecie ma nie grać Walter Hodge, który został wczoraj zawieszony przez władze spółki. Ma to spowodować wstrząs w zespole, wstrząs, który ma wywołać we wszystkich zawodnikach zaanagażowanie wymagane w meczach na tym etapie rozgrywek. Pytanie, czy ten wstrząs da lepszą obronę całej drużyny, większą ilość zbiórek czy skuteczność poszczególnych graczy.

A wczorajszy poniedziałek to były kilkugodzinne, gorące rozmowy właściciela klubu, części członków rady nadzorczej, prezesa Stelmetu i trenera naszej drużyny. W klubie w ciągu dnia był też Łukasz Koszarek, a w końcu wezwano Waltera Hodge’a i około 16 przekazano mu, że będzie zawieszony, a potem władze klubu pojechały na trening i dwie godziny później zawodnicy dowiedzieli się, że Walter „wisi”.

„Walter przyjął to bez szczególnej reakcji” – powiedział Gazecie Wyborczej prezes Rafał Czarkowski. Trochę inaczej sprawę widzi agent Portorykańczyka, według którego Walter jest w szoku i nie wiadomo, czy przy ewentualnym odwieszeniu przed meczem nr 3 będzie chciał wrócić do zespołu. Na jednym z portali  można z kolei przeczytać, że Walter opisał decyzję klubu w następujący sposób: „Nie wiem co się dzieje. W klubie powiedzieli, że czują, iż nie chcę już tutaj być i że ostatnio zagrałem dwa złe mecze”. W każdym razie to pewnie nie koniec sprawy, bo agent zawodnika zapowiada wizytę w ZG i rozmowy z działaczami. A prezes twierdzi nawet, że gdyby rada nadzorcza zebrała się dziś w całości to mogłaby nawet odwiesić Hodge’a dziś przed meczem. Tak szybkie zebranie całej rady jest mało prawdopodobne. Trudno sobie bowiem wyobrazić, że po wczorajszym spotkaniu z koszykarzami, na którym przekazano im, że Walter jest zawieszony za naruszenie regulaminu klubu i zapisów kontraktowych nagle ktoś przychodzi i mówi: „nie, nie już jest ok, wybaczamy Walterowi, ma grać”. To byłoby dopiero demoralizujące dla reszty drużyny. A warto dodać, że część koszykarzy od pewnego czasu denerwowała się tym, że Hodge na boisku robił, co chciał, że miał tak duże zaufanie, że nawet gorsze mecze nie wywoływały reakcji trenera.

W każdym razie wygląda na to, że ludzie Mihajlo Uvalina zagrają dzisiaj bez swojego najważniejszego i najlepszego gracza, jak mówił o nim trener Mihajlo Uvalin. Trener, który na konferencji prasowej po meczu nr 1 z Czarnymi powiedział, że znajdzie 5, 6, a może nawet 7 graczy, którzy zagrają na odpowiednim poziomie zaangażowania w meczu nr 2. Mihajlo Uvalin musi dzisiaj, jak to robił w zeszłym sezonie, wykrzesać z zawodników ambicję i wolę walki,  koszykarską wściekłość, której wyraźnie brakowało w spotkaniu nr1. Stelmet musi zagrać twardo, bo Czarni prowadzeni przez czarodzieja Urlepa widać, że stawiają nawet nie na twardą grę, ale grę ostrą, na pograniczu faulu. „Próbuję zatrzymać przeciwnika, a jak się nie uda to walę po nadgarstkach – nie ma on prawa wejść czysto pod kosz” – taka zasada przyświecała  Czarnym w I meczu. Nałapali prawie 40 fauli, ale stłamsili Stelmet i 0 to im chodziło.

A Stelmet bez Waltera? To na pewno więcej miejsca i większa swoboda dla Łukasza Koszarka, który będzie jedynym reżyserem naszej gry i zawieszenie Waltera może nawet paradoksalnie wyjść zespołowi na dobre. Pytanie, jak zachowa się reszta drużyny, bo o Koszarka można być spokojnym. W I meczu z Czarnymi nie szło mu może, ale widać było, że potwornie mu zależy. Kiedy zespołowi nie szło to on, jako jedyny, próbował szarpnąć – na przełomie 3 i 4 kwarty w pojedynkę doprowadził do tego, że przewaga Czarnych stopniała z 20 do 10 oczek. Jeśli wyjdą pick’n rolle Koszarka z naszymi wysokimi, a wysocy, podkoszowi gracze zaczną zbierać piłkę spod kosza, co jest ich podstawowym obowiązkiem gra powinna być lepsza. Lepiej musi też zagrać Marcin Sroka, który w niedzielę zagrał słabszy mecz, a w tym sezonie to jeden z kluczowych graczy zespołu. No i ławka…Mecz nr 1 to klęska naszych rezerwowych. Wynik 10-46 mówi sam za siebie. A przecież to nasz skład jest pełny czy jak mówią inni – głęboki. Niech więc trener i zawodnicy pokażą nam tę pełnię i głębię.

Mecz Stelmetu z Czarnymi rozpocznie się o 18.30,  kibice są potrzebni zespołowi jak nigdy i zachęcamy do wybrania się do hali CRS z mocnym postanowieniem dopingu dla drżyny w trudnym momencie. A jeśli ktoś nie może tam być – dla niego mamy transmisję w RZG, na 97,1 FM.

Rafał Czarkowski: Zawodnicy muszą sobie zdać sprawę, że to, co się dzieje to nie przelewki

12:55

30 kwietnia 2013

Prezes Stelmetu Zielona Góra Rafał Czarkowski w porannej rozmowie z Radiem Zielona Góra mówi, że czeka z niecierpliwością na dzisiejszy mecz nr 2 w play-offach, w którym Stelmet zmierzy się z Czarnymi Słupsk. -Jestem pozytywnie nastawiony – mówi Czarkowski i przyznaje, że wczorajsze zawieszenie Waltera Hodge’a ma na tyle wstrząsnąć drużyną, że ta będzie grała inaczej niż ostatnio czyli z determinacją odpowiadającą wadze spotkania. -Mam nadzieję, że zawodnicy zrozumieją, że to nie są przelewki, że klub jest bardzo zdeterminowany i odpłacą dobrą grą – podkreśla Czarkowski.

Czy istnieje szansa, że Hodge jednak dzisiaj zagra w meczu z Czarnymi? Czarkowski mówi, że niewielka istnieje. -Spotkamy się z agentem, przedstawimy swoje racje, ale w dużej mierze wszystko, co się wydarzy od Waltera. Mamy kilka godzin do meczu i trudno powiedzieć, jak rozwinie się sytuacja – kończy Czarkowski.

 

Słupskie spojrzenie na zawieszenie Waltera, Stelmet i play-off

21:17

29 kwietnia 2013

Dzisiaj w Radiu Zielona Góra gościł słupski dziennikarz Paweł Łakomski. Rozmawialiśmy z nim o dzisiejszym zawieszeniu Waltera Hodge’a, o tym, jakie szanse według niego ma Stelmet na zwycięstwo w jutrzejszym meczu z Czarnymi i co powinien zrobić Mihajlo Uvalin, żeby nasz zespół zmienił grę. Do rozmowy włączyli się też telefonicznie słuchacze RZG.