Obudził się Walter, Hosley jak natchniony w obronie i Stelmet w półfinale TBL!

19:10

8 maja 2013

Koszykarze Stelmetu Zielona Góra wygrali mecz nr 5 w ćwierćfinałach Tauron Basket Ligi z Energą Czarnymi Słupsk i awansowali do półfinału TBL. Dzisiaj Stelmet wygrał 75-63 i w półfinale zmierzy się z AZSem Koszalin.

Dziś największym „zyskiem” meczu było przebudzenie Waltera Hodge’a. Szalał jak za najlepszych momentów gry w ZG. Rzucał za trzy, trafiał z półdystansu. Kibice szaleli ze szczęścia a Walter z kolegami stopniowo, mozolnie budował przewagę zespołu i mecz skończył się naszą wygraną.

Do tego Stelmet grał aktywnie w obronie przez całe spotkanie i już do przerwy miał 12 punktów przewagi. W III kwarcie trwał nacisk Stelmetu, a to co w obronie robił Quinton Hosley to było cudowne. Przechwyty, zbiórki, punkty i przewaga Stelmetu rosła. Po 30 minutach wygrywaliśmy 64-45.

W ostatnich 10 minutach Czarni próbowali gonić Stelmet, ale nasi nie dali sobie wydrzeć zasłużonej wygranej i mają nagrodę – są w pierwszej czwórce ligi.

>ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ NA FACEBOOKU<

Mihajlo Uvalin spotyka się z dziennikarzami i mówi o…

13:46

7 maja 2013

 

…o odczuciach po meczu nr 4, przed spotkaniem, które zdecyduje o awansie do półfinałów.

Oczywiście nie czujemy się dobrze po 4 meczu, ale jeśli mam być uczciwy to tydzień temu, po meczu nr 1 , byliśmy w bardzo trudnej sytuacji, nie byliśmy pewni przyszłości, czy będziemy dalej grac w playoffach. Szczerze mówiąc to w tej chwili jesteśmy w znakomitej sytuacji w porównaniu z tym, co było wtedy, bo gdyby wtedy nam ktoś powiedział, że zdobędziemy halę w Słupsku i na najważniejszy mecz wrócimy do siebie oczywiście wzięlibyśmy to w ciemno. Nikt nie powiedziałby przecież wtedy, że uda nam się wygrać oba mecze w Słupsku. Taka jest rzeczywistość. Ale oczywiście teraz pytanie – czy możemy być lepsi, czy możemy zagrać lepiej niż w drugim meczu w Słupsku…Według mnie w tej chwili mamy mieszane uczucia – musicie zrozumieć, że zawodnicy, ludzie z klubu, którzy byli w Słupsku, ja, wszyscy przyjęliśmy zwycięstwo w Słupsku, jako coś, co pozwoliło nam odzyskać halę. I przy takiej atmosferze nie zawsze udaje się wyzwolić z zawodników wszystkiego tego, co potrafią najlepiej, wyciągnąć z nich tego na korcie. Ten czwarty mecz nie był taki sam jak ten pierwszy u nas. W niedzielę mieliśmy do czynienia z mixem różnych szczegółów, detali, które zdecydowały o wyniku gry. O tym, jak zmienił się ten mecz w trakcie jego trwania. Dobrze weszliśmy w mecz, potem nagle pogubiliśmy się, mieliśmy dużo strat, mnożyły się pomyłki pudłowaliśmy. Spudłowaliśmy wiele rzutów z otwartych pozycji, co szczególnie widać, gdy się obejrzy ten mecz jeszcze raz. Mieliśmy nasze mocne uderzenie na początku III kwarty, kiedy oni nie zdobyli punktu przez 4 i pół minuty. I coś tam trafiliśmy do kosza, ale nadal nie byliśmy dobrze skoncentrowani w ataku. To znaczy niektórzy z koszykarzy w decydującym momencie, i nie wiem jak to się mogło stać, ciężko to nawet było wyjaśnić, gdy oglądaliśmy wideo z tego meczu, zaczęli podejmować złe decyzje….Nie wiadomo jak wytłumaczyć, że ktoś podał piłkę tam, gdzie nikogo nie było, to było dziwne. I w czasie meczu nawet nie wiesz, że popełniłeś błąd. A potem oglądasz to na wideo i widzisz, że zrobiłeś coś dziwnego.

…o zmianach przed meczem nr 5….

Nie potrzebujemy, nie musimy niczego zmieniać. Musimy powtórzyć, zrobić to, co robiliśmy w meczach nr 2 i 3 . I o to idzie walka w naszych przygotowaniach. Zmiana koszykarska jest w tej chwili niemożliwa. Oni też nie mogą niczego zmienić w grze. To było ciekawe – co oni zmienią po naszej wygranej w Słupsku. I co zmienili? Podejście, byli agresywniejsi. I to będzie klucz do zwycięstwa. Prosta sprawa – w playoffach nie ma faworyta, przewidywania, plany szybko się kończą, ulegają zmianie. Dream teamy, faworyci, kto w półfinale, kto w finale – wszyscy wcześniej wszystko wiedzą. Zdecydowano wcześniej, kto jest MVP, co w jakim kierunku wszystko się potoczy….Ale teraz zaczęła się prawdziwa gras w koszykówkę. O najwyższe cele, nagrody, o sukces. I to jest najważniejsze – podejście, mentalność. Z Takim nastawieniem, jak trzy dni temu nie musimy w naszej grze niczego zmieniać. Okazaliśmy, że potrafimy grac twardo, podejmować dobre decyzje, wszystko zależy od naszej energii, od tego co pokazaliśmy w meczu nr 2 u siebie, a potem powtórzyliśmy w Słupsku w piątek w 67, 70 czy nawet 80 procentach.

…o Walterze, jego formie….

Walter jest teraz w trudnej sytuacji. Naokoło słychać mnóstwo opinii o tym, co się wydarzyło I ja jestem też w trudnej sytuacji. Widzę się z nim codziennie po 2 czasami nawet 3-4 godziny, dzisiaj rozmawiałem z nim 45 minut. Nasze relacja jest jasna i otwarta. Nie zmieniliśmy naszych stosunków od pierwszego dnia, mamy dobry układ, cały czas tak jest, nigdy nie miałem z nim problemu. Stało się, co się stało, to już historia Musimy przejść przez ten czas tak, jakby się nic nie działo. Parę osób lubi sobie o tym pogadać. Ale oni nie znają kulis sprawy. Jeśli nie znasz kulis to niemądrym jest, że się o sprawie wypowiadasz. Ponieważ jeśli coś komentujesz musisz być do tego przygotowany. Musisz znać fakty, bo jeśli ich nie znasz a komentujesz to tylko rozsiewasz słowa. I nic z tego nie wynika. Nie znasz nawet 30 procent faktów a gadasz. Nie chcę powiedzieć, że to głupie, ale to jest bez sensu. Ja wiem o wszystkim, co się wydarzyło, wiem o wszystkich ruchach między nim a klubem i zespołem, o wszystkich lepszych i gorszych chwilach, ale nie chcę tego komentować, bo to jest coś, co musimy zostawić dla siebie. Nie możemy teraz snuć opowieści o sprawach prywatnych jak w Big Brotherze, że postawimy kamery i każdy będzie obserwował, co się dzieje. Każdy musi zrozumieć – Walter jest istota ludzką i teraz męczy się, cierpi. On nie wygląda dobrze w tej chwili, powiedziałem mu to dzisiaj otwarcie, że jego gra nie wygląda dobrze. I to nie dlatego, że chciałem mu obwieścić, że nie jest dobrze, to byłoby śmieszne…(…). Ja nadal uważam, że to jest zawodnik, który może dać zespołowi bardzo dużo, ale w życiu nie możesz ciągle myśleć o przeszłości, o tym co osiągnąłeś wcześniej. Dzień po dniu musisz siebie samego popychać, przekonywać do ciężkiej pracy. Prosta rzecz – my nie mówimy tu o zwycięstwach czy porażkach. Mówimy o chęci, pragnieniu, woli. I to jest problem.(…) Tu nie chodzi o nieskuteczność, o zwycięstwa, porażki.(…) Tu chodzi o to, w jaki sposób coś zrobimy. Tu chodzi o chęć i wolę.

…o komentarzach. W internecie pojawia się ich sporo. Ludzie piszą, że Walter jest myślami gdzie indziej, że już nie chce tu grać, że jest nieprzygotowany…..

Jeśli chodzi o komentarze to przede wszystkim powiem, że szanuję wszystkie komentarze, ale powtórzę – nigdy nie komentuję czegoś, o czym nie wiem wszystkiego do końca. (…) Według mnie w życiu lepiej czasami wstrzymać się z komentarzem i poczekać, aż otrzyma się więcej informacji na dany temat. Albo jeśli nie znasz prawdziwej wersji nie mów nic na ten temat. Jeśli ktoś napisze na Twitterze albo Facebooku, że Walter jest nieprzygotowany, nie chce mu się to jest to śmieszne…Ale jeśli powie ci to ktoś w hali – ja osobiście, mój asystent, prezes, właściciel to będzie to naprawdę dramat. W tej chwili musimy walczyć z tym, co tam piszą. Bo te pomysły, opinie zabijają Waltera. I to coraz bardziej. On jest w tej chwili wybity z rytmu i to jest klucz. To jest podstawa. Czy on jest mentalnie gotowy czy nie – możemy dyskutować, ale prawdą jest, że cierpi. I teraz: jeśli on znów nie zagra dobrego meczu ci ludzie znowu napiszą – a nie mówiłem, nie ma go, nie chciało mu się itp. Ale nie będą tego na pewno wiedzieć. A ja mocno wierzę, że jemu się chce, że bardzo chce grać dobrze w tym zespole. Gdybym nie wierzył nie byłoby go tutaj, nie grałby.

…o pomocy Walterowi.Jak mu można pomóc? Czy kibice mogą w jakiś sposób?

Strasznie ciężkie pytanie. Czasami ja mam z tym problem i sam zadaję sobie to pytanie – jak ja mogę mu pomóc. I po to doprowadziłem do naszego spotkania, żeby spróbować mu pomóc. Nie po to, żeby sobie pogadać czy posiedzieć przez 45 minut w biurze. To trudne, ale mówiłem mu co myślę, jak może zmienić to, co się dzieje, jak przejść przez te problemy. Ale to zostanie między mną a nim. To nic dramatycznego, ale to są nasze stosunki i nie chcę ich psuć poprzez dyskusję w mediach.

 

Walter Hodge po meczu nr 4: „Ciągle próbuję się dostosować do nowej roli w zespole”

13:03

7 maja 2013

Po meczu nr 4 Stelmetu z Czarnymi dziennikarze wianuszkiem otoczyli Waltera Hodge’a. Walter proszony był o kilka słów komentarza do samego meczu, ale też do jego formy. Hodge mówił, że zdaje sobie sprawę, że zagrał źle. „Okropny” – tak określił swój występ.

Według Portorykańczyka rywal był agresywniejszy, świetnie pracował w obronie i stąd jego wygrana. A jeśli chodzi o niego samego to Walter mówi, że ciągle próbuje dopasować się do nowej roli w drużynie, ale jest mu ciężko. Ciężko, gdy siedzi się przez wiele minut na ławie, a potem trzeba wejść na boisko i wnieść coś do zespołu. Poniżej pytania dziennikarzy do Waltera w Słupsku

 

Proste pytanie na początek – co się stało tego wieczoru?

WH: Sądzę, że oni byli agresywniejsi od nas w II połowie. mieli sporo przechwytów, mocno nas naciskali i wybili nam dużo piłek.

A jakie jest wytłumaczenie tego, co zdarzyło się w III kwarcie? Byliśmy coraz bliżej i bliżej i nagle…zatrzymaliśmy się?

WH: Doszliśmy ich na 3 punkty, a potem nie wiem, co się stało – nie byłem na boisku. Oni trafili kilka łatwych rzutów, trafiali trójki i potem już trudno było ich złapać.

Cokolwiek możesz powiedzieć o sędziach?

WH: Nie było z nimi dzisiaj tak źle. Zrobili parę błędów, ale…

Ale wy wyglądaliście na sfrustrowanych po ich gwizdkach…

WH: W całym sezonie tak bywało…Musimy się skupić na grze i grać agresywnie.

Jak ocenisz swój występ?

WH: Był okropny, okropny…Ale ja teraz próbuję się dostosować do nowej roli, jaka została mi wyznaczona i próbuję się z tym zmierzyć.

A kiedy możemy spodziewać się starego Waltera Hodge’a?

WH: Nie wiem. Jak mówię – adaptuję się do nowej roli…

Ale co się z tobą dzieje?

WH: Nie wiem, musisz zapytać trenera. On podejmuje decyzje, on wystawia graczy na boisko. Nie mogę sam się wystawić.

Ale możesz cokolwiek powiedzieć? Widać na przykład, że rzucasz i nie trafiasz, że…

WH: Wcześniej mówiono mi, że za dużo gram pod siebie, więc teraz próbuję na to zareagować i więcej próbuję podawać.

Niektórzy fani na Twitterze twierdzą, że wyglądasz na zmęczonego?

WH: Mogę być trochę  zmęczony, ale w tym tygodniu właściwie nic nie robiłem, było trochę odpoczynku, mam nadzieję, że będę gotowy na kolejne spotkanie.

A czy w tej chwili jest jakiś problem w komunikacji między tobą a trenerem?

WH: Nie wiem, nie wiem. Pytaj jego. Ja jestem tym samym facetem, gram, próbuję pomóc zespołowi, ale wiesz…niektórzy ludzie się zmieniają…

Oczekujesz, że wyjdziesz w pierwszej piątce w środę czy raczej zostaniesz na ławce?

WH: Nie mam problemu z wchodzeniem na boisko z ławki. Moim problemem jest tak długi pobyt na ławce. Po tym czasie wchodzę na parkiet. Wszyscy są w rytmie, i jest bardzo ciężko coś wtedy zrobić. Mam nadzieję, że przystosuje się do tego na treningach i w następnym meczu będzie mój sprawdzian.

 

 

 

Janusz Jasiński o porażce w meczu nr 4, formie Waltera i kibicach, których w środę Stelmet bardzo potrzebuje

21:20

6 maja 2013

Zapraszamy na rozmowę z właścicielem Stelmetu ZG Janusze Jasińskim. Dziś popołudniu pytaliśmy go o reakcje działaczy na występ zespołu w meczu nr 4 Stelmetu z Czarnymi Słupsk. O mecz nr 5 i o tym, jak to spotkanie i jego wynik będą ważne. No i o Walterze Hodge’u i o jego dyspozycji.

Konferencja po meczu nr 4 – M.Uvalin o przyczynach porażki, o załamaniu w 3 kwarcie, o tym, co decyduje o wynikach serii Stelmet – Czarni

17:01

6 maja 2013

Zapraszamy do wysłuchania dużej części konferencji prasowej z udziałem trenera Stelmetu ZG Mihajlo Uvalina i jednego z naszych graczy – Quintona Hosley’a. Szczególnie sporo pytań na spotkaniu z dziennikarzami padło do naszego szkoleniowca. Przedstawiamy jego odpowiedzi w oryginale i tłumaczenia.

Łukasz Koszarek: „Zagrałem słabo, gdzieś uciekał mi rytm gry”

06:00

6 maja 2013

Łukasz Koszarek, podobnie jak większość koszykarzy Stelmetu , słabo zagrał w meczu nr4 Stelmetu z Czarnymi. I nie chodzi tu tylko o statystyki – 5 pkt, 2 asysty i 6 strat. Nasz rozgrywający grał bez werwy, bez przysłowiowego „zęba”, co pokazywał w spotkaniu nr 3 w piątek. Po meczu przyznawał, że nie był to jego dzień. Ale zapowiedział, że już tak źle nie zagra. Przynajmniej nie w najbliższą środę, w spotkaniu nr 5.

Magiczne słowo energia czyli czemu Stelmet został zniszczony przez Czarnych – analiza meczu nr 4

05:20

6 maja 2013

FAKTY: Jeszcze przed meczem nr 4 to koszykarze Czarnych Słupsk byli pod ścianą i mogli zakończyć dzisiaj rozgrywki w TBL. Po spotkaniu jest remis 2-2  i cała rywalizacja przenosi się do Zielonej Góry i na pewno zakończy się w środę. Dzisiaj Stelmet trzymał się do 26 minuty. Po słabiutkiej końcówce II kwarty, na początku trzeciej wydawało się, że nasza drużyna jest na dobrej drodze do odrobienia strat. Z 8 punktów straty zrobiły się nagle tylko dwa. Obrona grała znakomicie. Ale ciężko to samo powiedzieć o ofensywie Stelmetu. Już na początku tej kwarty stracił piłkę Hosley, potem Koszarek. Gospodarze mieli moment słabości, ale jak już odpalili to Stelmet nie ustał. Od stanu 45-43 dla Czarnych gospodarze zmiażdżyli nasz zespół. Stelmet tracił piłkę, pudłował. Można było się załamać. Na koniec tej kwarty przegrywaliśmy 24 punktami, a jeszcze straciliśmy trenera. W ogóle  cały zespół zamiast jeszcze powalczyć to zaczął kłócić się z arbitrami. Zamiast skupić się na odrabianiu strat Stelmet popadł we frustrację. Trener M.Uvalin po tym, jak sędziowie nie dostrzegli faulu na Chanasie wpadł w furię. I dostał „dacha”. Po co jednak 10 sekund później nadal nadawał do ucha arbitra. Ten dał drugie techniczne naszemu trenerowi i Uvalin 4 kwarty już nie zobaczył, co przyznał po meczu.

SŁOWO DNIA: Energia, energia i jeszcze raz energia – o niej po meczu mówili nasz trener i nasi koszykarze. Że jej nie mieli dzisiaj odpowiedniej, że poszła w złym kierunku, że ją straciliśmy nie na to, co trzeba. A na co? A na gadki z sędziami, co przyznał nawet wprost Oliver Stević, a Łukasz Koszarek przemycał to między wierszami.

BOHATER: Roderick Trice. Dwa poprzednie mecze miał blade, zagrał co najwyżej przeciętnie. Dzisiaj w trzeciej kwarcie zagrał tak, jak Koszarek w piątek w końcówce spotkania, kiedy nasz rozgrywający sam wygrywał z Czarnymi. To Rocky, jak o nim mówią w Słupsku, wstrząsnął gospodarzami. W tej kwarcie najpierw zdobył dwa punkty, potem dorzucił trójkę, za chwilę dwa oczka i zamknął kwartę jeszcze jednym koszem. Gość w 10 minut zdobył 9 punktów, miał 3 asysty i 2 przechwyty. To było imponujące.

ZRYWY: To był mecz zrywów, z angielskiego – run-ów. Trzy były decydujące, jeden romantyczny, ale niewiele dający. Najpierw w II kwarcie przy naszym prowadzeniu 35-32 Stelmet stanął. Jak wryty. I patrzył jak rywal rzuca, jak najęty. Czarni trafili 13 punktów, a my 0! Na koniec wrzucił piłkę do kosza Stević, ale już śmierdziało problemami. Po przerwie mamy wynik 45-43 dla Czarnych i znowu się zaczęło.. Tym razem 16-2 dla słupszczan!!! Wynik 61-45 już był rozkładający na łopatki. A potem niby coś powalczył zespół M.Uvalina, ale tylko przez moment. Końcówka kwarty? 9-0 dla gospodarzy i było po meczu. Został nam zryw romantyczny. Właściwie była to cała czwarta kwarta. Nasi zebrali się w kółeczko i krzyknęli coś sobie i zaczęli pogoń. Nikt nie wierzył, że się powiedzie, ale ładniej wygląda 14-punktowa przegrana niż 24-punktowa, prawda?

CYTAT#1: Traciliśmy za dużo energii na gwizdki, na sędziowanie. Tu zgubiliśmy koncentrację, bo na każdy gwizdek mieliśmy jakąś reakcję.(…) Cały czas patrzyliśmy co oni zrobią. (…) Kiedy coś nie idzie w ataku szukasz…Nie patrzysz, że w tobie jest problem tylko szukasz go gdzie indziej. I to był problem –  Oliver Stević tłumaczy przyczyny porażki Stelmetu.

STRATY: Właściwie nie ma czego komentować. Stelmet zaliczył ich aż 25! Zawodnicy sami przyznawali, że wiele z nich to były straty głupie. Nic dodać, nic ująć

PLUSY: Niestety dla Czarnych. Dutkiewicz – za znakomitą skuteczność i 16 punktów i Nicholson za odbudowanie się po „wtopie sezonu”, jak mówią kibice o jego trzech pudłach spod kosza z meczu nr 3.

PLUSIKI: Przyznajemy, bo chcemy widzieć choć trochę dobrego. Kamil Chanas za pierwszą kwartę, w której zdobył prawie wszystkie swoje punkty. Może powinien grać więcej i dostawać więcej możliwości rzutu? Tym razem miał tylko 3 pozycje, z których rzucał. Poprzednio 6 i 8. Mantas za „wejście smoka” w II kwarcie. Przez minutę zdobył 4 punkt, miał asystę. I Q czyli Quinton za ochotę do gry. Tyle, że plusiki nie przesłaniają olbrzymich minusów, jakie miał w tym spotkaniu Stelmet.

CYTAT#2: Bardzo słabo grałem, nie mogłem złapać rytmu, coś mnie wybijało ciągle. Jak coś zrobiłem to za chwilę pstryczek i rytm ginął. Ale spokojnie, jeszcze mamy mecz nr 5 i się jeszcze poprawię – Łukasz Koszarek poproszony przez RZG o ocenę swojego występu.

TĘSKNOTA: Za prawdziwym Walterem Hodge’m. Co się dzieje z MVP? Nie wiadomo. Znów był jakiś taki mało przebojowy, wycofany, niepewny siebie. Pudła, straty, brak zaufania do samego siebie – widać to gołym okiem w jego postępowaniu. Nie wiadomo, jak go odzyskać. Może problemem jest to, że najpierw długo nie gra i nie chodzi o pierwszą piątkę, ale o to, że nie ma go na boisku, potem gra, potem znowu siada na dłużej, wypada z rytmu, wraca i nie wskakuje w rytm. Może gdyby dostał więcej zaufania od trenera? Może…Ale po zawieszeniu po parkiecie biega już tylko cień Waltera.

CYTAT#3: AWFUL, AWFUL czyli tłumacząc na polski mniej więcej okropny, straszny, podły, fatalny – Walter Hodge zapytany o swój występ.

CO DALEJ: W środę jest mecz numer pięć, Stelmet musi go wygrać, bo w przeciwnym razie będzie klęska, czyli odpadnięcie z rozgrywek. Ktoś w Słupsku powiedział, że może teraz działacze znów zrobią jakiś wstrząs. Wstrząsy zostawmy sobie na „po sezonie”. Teraz tylko spokój nas uratuje. Koszykarze zapowiadają, że energia będzie tym razem po naszej stronie, to samo trener. Nie da się jednak nie zauważyć, że Stelmet to najbardziej nieobliczalny zespół w TBL w tym sezonie. I nie da się nie zauważyć, że właściwie nie wiadomo nadal, w jakiej jest formie.

CYTAT#4. To jest takie samo pytanie, jak pytanie o to, czemu jakiś samolot uległ katastrofie… Dlaczego tak się stało? Ponieważ spudłowaliśmy kilka rzutów, podjęliśmy kilka głupich decyzji szczególnie w ataku i zupełnie zgubiliśmy rytm gry. W pewnym momencie straciliśmy głowy i myśleli nie o tym, co się dzieje w meczu, ale o tym, co się dzieje dookoła – M.Uvalin, trener Stelmetu pytany przez Radio Zielona Góra o to, co się stało z jego zespołem, gdy doszedł w III kwarcie na 2 punkty straty, a potem Czarni uciekli na 16 przewagi.

Oliver Stević -” Za dużo zajmowaliśmy się dziś sędziami”

00:27

6 maja 2013

Sami jesteśmy sobie winni – tak chyba należy podsumować to, co o przyczynach porażki Stelmetu z Czarnymi w meczu nr 4 I rundy play-offów mówił nasz skrzydłowy Oliver Stević. Stević bez ogródek stwierdził, że nasza drużyna w pewnym momencie zamiast skupiać się na grze zaczęła zajmować się za bardzo sędziami. I to nas według Serba zgubiło.

Stelmet – Czarni – fragmenty relacji

22:15

5 maja 2013

Nie na taki wynik liczyli koszykarscy kibice z Zielonej Góry. W meczu nr 4 Stelmet przegrał na wyjeździe z Energą Czarnymi Słupsk i o tym, która z drużyn przejdzie do dalszego etapu rozgrywek fazy play-off zdecyduje środowy mecz w Zielonej Górze.

Zawiedzeni są kibice, działacze, zawodnicy i nasz sprawozdawca Jacek Białogłowy

 

 

Co zawiniło? Odpowiedzi na to pytanie będzie wiele. Zdaniem trenera Stelmetu sędziowie, na których krzyczał i w rezultacie po dwóch „technikach” musiał opuścić boisko

 

 

Wysokie prowadzenie gospodarzy, brak trenera i energii, którą wyssała Energa zrobiły swoje

 

Stelmet przegrał w Słupsku. Będzie mecz nr 5

21:51

5 maja 2013

Miała być kropka nad i, a wyszedł przecinek przed piątym rozdziałem walki o półfinał Tauron Basket Ligi. Stelmet Zielona Góra przegrał z Energą Czarnymi Słupsk 90 : 76. Wynik dzisiejszego meczu oznacza, że o tym która drużyna przejdzie do kolejnego etapu rundy play-off zdecyduje środowy mecz w Zielonej Górze.

Najważniejsze znaczenie dla wyniku meczu miała kwarta nr 3 kiedy to zielonogórscy koszykarze najpierw odrobili straty i byli blisko wyjścia na prowadzenie, a następnie szybko stracili punkty. Przewaga Czarnych rosła z minuty na minutę, a czarę goryczy przelały dwa przewinienia techniczne Michailo Uvalina, który został usunięty z boiska i resztę spotkania musiał oglądać z trybun.

Koszykarze z Zielonej Góry przyjęli do wiadomości, że los meczu jest już przesądzony i mimo, że jeszcze próbowali podnieść się z desek, to pozwolili Czarnym dominować na parkiecie już do końca spotkania.

POSŁUCHAJ FRAGMENTÓW RELACJI

Energa Czarni Słupsk: Roderick Trice 20, Marcin Dutkiewicz 16, Todd Abernethy 13, Yemi Gadri-Nicholson 10, Michał Nowakowski 7, Valdas Dabkus 7, Oded Brandwein 5, Levi Knutson 5, Bryan Davis 4, Wojciech Osiński 2, Mateusz Kostrzewski 1, Szymon Długosz 0.

Stelmet Zielona Góra: Quinton Hosley 17, Dejan Borovnjak 12, Zbigniew Białek 10, Oliver Stevic 8, Kamil Chanas 8, Walter Hodge 6, Mantas Cesnauskis 6, Łukasz Koszarek 5, Marcin Sroka 4, Łukasz Seweryn 0.