Mieszkańcy Barcikowic mają powody do zadowolenia. To już pewne – w ich sołectwie nie powstanie sporne osiedle domów jednorodzinnych.
Przypomnijmy, sprawa planowanej zabudowy ciągnęła się od blisko czterech lat. Początkowo inwestor zakładał budowę około 300 domów. W kolejnych wersjach projekt był ograniczany – ostatecznie miało powstać kilkadziesiąt budynków. Przeciwko inwestycji protestowali mieszkańcy, wspierani przez społeczników. Argumentowali, że teren ma wysokie walory przyrodnicze i pełni istotną rolę retencyjną. Zwracali uwagę między innymi na obecność wód gruntowych, naturalnych cieków oraz funkcję tego obszaru jako zaplecza wodnego i zielonego dla miasta.
Na ten moment prace w Urzędzie Miasta Zielona Góra dotyczące Barcikowic nie są prowadzone. To skutek decyzji Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, która wydała negatywną opinię na temat planowanej inwestycji.
Sprawę w audycji „Sobota po 9.00” komentował Jarosław Flakowski, zastępca prezydenta Zielonej Góry:
Kazimierz Łatwiński z Prawa i Sprawiedliwości, mówił natomiast, że Zielona Góra zmaga się z deficytem terenów pod zabudowę mieszkaniową, co sprawia, że miasto staje się mniej konkurencyjne w porównaniu z sąsiednimi gminami:
Z kolei Wiesław Kuchta, radny Klubu Zielona Razem, zwraca uwagę na znaczenie ochrony terenów zielonych i podkreśla, że rozwój miasta powinien uwzględniać zarówno potrzeby mieszkaniowe, jak i bezpieczeństwo środowiskowe mieszkańców:
Temat uważa za zamknięty Dariusz Legutowski, zielonogórski radny Koalicji Obywatelskiej:
Zgodnie z opracowywanym obecnie planem ogólnym miasta, teren na Barcikowicach, gdzie miało powstać sporne osiedle domów jednorodzinnych, ma zostać uznany za obszar otwarty. Oznacza to, że będzie on wyłączony z intensywnej zabudowy i zachowa funkcje przyrodnicze, krajobrazowe oraz retencyjne.
