Wyjątkowo mroźna zima to duże wyzwanie dla Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Zielonej Górze. Jak zapewniał w audycji „Wokół Miasta” dyrektor placówki Krzysztof Rukojć, mimo niskich temperatur psy i koty są odpowiednio zabezpieczone.
Około stu psów znajduje się w ogrzewanych kojcach wewnętrznych, a 40 w zewnętrznych.
Pracownicy i wolontariusze regularnie kontrolują warunki bytowe zwierząt, zwłaszcza tych najmniej odpornych na mróz.
Zwierzęta przebywające na zewnątrz mają ocieplone budy, dodatkową słomę, ciepłą wodę i tam, gdzie to konieczne ogrzewanie gazowe – podkreślał dyrektor:
Jak podkreśla dyrektor schroniska, ogromne znaczenie ma wsparcie mieszkańców. Dzięki tej pomocy, można przeznaczyć pieniądze na inne potrzeby:
Poza walką z mrozem schronisko w ostatnich tygodniach zmagało się także z zagrożeniem epidemicznym. Na terenie placówki wykryto parwowirozę – groźną chorobę wirusową u psów. Wprowadzono wtedy rygorystyczne zasady i czasowo zamknięto schronisko dla odwiedzających:
Obecnie placówka stopniowo wraca do normalnego funkcjonowania. Wznowiono adopcje psów, które odbywają się podczas spacerów zapoznawczych na zewnątrz. Adopcje kotów były prowadzone bez przerwy, ponieważ choroba nie rozprzestrzeniła się na kocią część schroniska.
Pełne otwarcie dla odwiedzających planowane jest na drugą połowę lutego lub początek marca.
Szczegółowe informacje o adopcjach i aktualnych potrzebach schroniska można znaleźć na stronie internetowej oraz w mediach społecznościowych placówki.









RADIO ZACHÓD


