Lechia Zielona Góra zagrała dzisiaj słaby mecz w 3 lidze i przegrała w Częstochowie ze Skrą 1-2. Do przerwy było 1-1.
Po meczu piłkarze Lechii przyznawali, że zagrali chyba najsłabszy mecz w sezonie i częstochowianie wygrali całkowicie zasłużenie.
Co ciekawe na dzień dobry to jednak Lechia była blisko gola – Zientarski dostał dobrą piłkę w polu karnym, ale zwlekał, wycofał piłkę, za chwilę Bargiel wbił ją do bramki rywali, ale sędzia odgwizdał spalonego.
Potem Skra zabrała Lechii wszystkie atuty w środku pola i próbowała zaatakować.
W 8 minucie po rzucie wolnym strzał Skry spokojnie broni Jakub Bursztyn. 5 minut później jest już bezradny – akcja skrzydłem przeciwnika, wrzutka w pole karne i Ivan Metlushko zdobywa gola na 1-0.
Minutę później rozdrażniony lider wyrównał. Lisowski kiwnął rywala przy końcowej linii, wrzucił piłkę w pole karne, a Bargiel zdobył bramkę na 1-1.
Zielonogórzanie nie idą jednak za ciosem, a Skra wygląda dużo pewniej.
17 minuta – słupek po strzale Skry.
W 27 minucie Częstochowianie są blisko gola, ale Bursztyn genialnie broni strzał z kilku metrów wybijając piłkę spod poprzeczki na róg.
Do przerwy remis, a po przerwie Lechia jest znów słaba. Skra jest częściej przy piłce, a Lechia dopiero w 72 minucie oddaje strzał w kierunku bramki rywala – Majchrzak z wolnego jednak pudłuje.
Na kwadrans przed końcem pada gol na 2-1. Znów akcja skrzydłem, Szymon Jarek wrzuca piłkę w pole karne, a Seweryn Cieślak wykańcza jego podanie.
Lider dopiero w końcówce desperacko rzuca się do ataku i w ostatnich sekundach doliczonego czasu gry Dominik Więcek ma piłkę na nodze przed bramką, strzela, ale fatalnie pudłuje i spotkanie kończy się zwycięstwem zespołu Dariusza Klaczy.









RADIO ZACHÓD


