Wraca temat działki przy Urszuli – inwestor chce postawić bloki. Co na to miasto?

fot. Aurelia Adaszyńska

fot. Aurelia Adaszyńska

Wraca temat gruntu przy ulicy Urszuli. Chodzi o ponad pięciohektarowy teren, na którym ponad 20 lat temu planowano budowę miejskiego kąpieliska.

Dziś działka należy do jednego z zielonogórskich deweloperów, który chce wybudować tam osiedle z zabudową wielorodzinną oraz nową drogę i parkingi. Jednocześnie – jak zapewnia Wojciech Kwaśniewski, przedstawiciel inwestora – duża część terenu miałaby pozostać zielona: z ławkami, fontannami oraz boiskami m.in. do padla:

Dokument z propozycją trafił już do radnych. Jak mówi Jacek Budziński, radny Prawa i Sprawiedliwości – temat wymaga dokładnego rozeznania, a dobrym krokiem byłoby spotkanie z inwestorem, który przedstawi szczegóły:

Na rozmowę z deweloperem otwarty jest także Janusz Rewers, radny Koalicji Obywatelskiej:

Z kolei Filip Gryko, radny Zielonej i Razem, podkreśla, że choć pomysł może być interesujący, to na ten moment obowiązujące zapisy planu ogólnego nie pozwalają na realizację zabudowy wielorodzinnej w tym miejscu:

Do sprawy z dystansem podchodzi prezydent miasta Marcin Pabierowski. W rozmowie z Radiem Zielona Góra zaznaczył, że na ten moment nie ma mowy o zmianie przeznaczenia tego terenu. Zgodnie z planem ogólnym ma on pozostać przestrzenią rekreacyjną:

Po 2000 roku teren przy Urszuli został wniesiony przez miasto do spółki Aquarena, która miała wybudować tam kompleks basenowy. Inwestycja jednak nie powstała, spółka popadła w długi, a sprawa zakończyła się wieloletnim sporem – także w sądzie.

Śledczy zarzucali ówczesnym władzom miasta nieprawidłowości przy gospodarowaniu tym majątkiem, a w efekcie Zielona Góra straciła kontrolę nad gruntem.  Po upadku projektu teren trafił ostatecznie w ręce prywatnego inwestora, który od lat zabiega o zmianę jego przeznaczenia. 

 

Exit mobile version