Lechia pokazała moc! Goczałki rozbite 5-0

Znakomity mecz lidera 3 ligi – Lechii Zielona Góra. Podopieczni Sebastiana Mordala pokonali na własnym boisku LKS Goczałkowice Zdrój 5-0, a już do przerwy prowadziła 2-0. 

Przez kilka początkowych minut pohasali goście, w 3 minucie Bursztyn musiał bronić strzał oddany w środek bramki, ale Lechia ich szybko utemperowała. 

Pierwszy wypad prawą stroną, Więcek puszcza piłkę Zientarskiemu, a ten uderza, piłka odbija się od nogi bramkarza i rykoszetem wpada do bramki przyjezdnych. 

Lechia naciera – w 10 minucie bramkarz wybijając piłkę trafia nią w nogę atakującego Bargiela, a ta wychodzi obok słupka za boisko.

W 17 minucie nie ma ratunku – Szmigiel wrzuca piłkę z lewej, Więcek strzela, bramkarz odbija piłkę, ale w polu karnym do piłki dopada Bargiel i jest 2-0. Przewaga Lechii rośnie – strzelają Szmigiel, Dębski czy Flis w poprzeczkę , a potem jeszcze dwa razy Bargiel, ale do przerwy wynik się nie zmienia. 

W II części spotkania Lechia nadal ma dużą przewagę i zdobywa kolejne gole. 

Już w 50 minucie Zientarski dostaje w polu karnym piłkę po strzale Szmigla i obronie bramkarza, strzela mocno i celnie. 3-0.

Dwa kolejne gole wypracowuje świetnie grający Więcek. Najpierw w 55 minucie kiwa kilku graczy w polu karnym, wykłada piłkę Dębskiemu, ten wyprzedza obrońcę i jest 4-0.

Na koniec w 76 minucie Więcek znów ogrywa rywali, daje piłkę Lisowskiemu i jest 5-0. Potem jeszcze i Lechia i goście w końcówce mają groźne okazje, ale nie pada już żaden gol. 

Warto odnotować powrót po złamaniu obojczyka Tumali na lewej obronie czy Olka, który zresztą już ostatnio we Wrocławiu wyszedł w końcówce. Dobre zmiany dali dziś też Osiński i Szostak – trener Mordal ma się z czego cieszyć, bo ma znów szeroką ławkę.

Trener Sebastian Mordal:

Przemysław Bargiel:

Strzlec 2 goli – Mateusz Zientarski:

 

Exit mobile version