Stelmet Falubaz Zielona Góra pokonał Włókniarza Częstochowa na własnym torze 56:34 w czwartej kolejce PGE Ekstraligi. To pierwsze zwycięstwo Zielonogórzan w tym sezonie. W drużynie gospodarzy najlepiej punktował Przemysław Pawlicki.
Falubaz był dziś wyraźnie lepszy od przyjezdnych z Częstochowy. Podopieczni Grzegorza Walaska wygrali 10 biegów. Zdecydowanie najjaśniejszą postacią był Przemysław Pawlicki, który zdobył 15 punktów, wygrywając każdy swój bieg. Leon Madsen również dziś nie próżnował i zdobył 12 punktów plus 1 bonusowy. Na pochwałę zasługuje dyspozycja Andrzeja Lebiediewa, który zanotował 10 oczek. Łotysz mógł ich mieć na koncie więcej – w swoich trzech pierwszych wyścigach przywiózł po 3 punkty, lecz w dwóch ostatnich już tylko 1 oraz 0. Docenić należy też Mitchella McDiarmida, który zdobył 7 punktów plus 2 bonusowe, mimo że został wykluczony z jednego wyścigu.
Dominik Kubera nie powtórzył występu z Lublina – zdobył dziś 8 punktów plus 2 bonusowe. Niewiele dołożyli Michał Curzytek oraz Oskar Hurysz, notując odpowiednio 1 punkt oraz 3 plus 1 bonusowy.
Po stronie Włókniarza najlepiej punktowali dobrze znany w Zielonej Górze Rohan Tungate (10 punktów) oraz Mads Hansen (9 punktów plus 2 bonusowe).
Andrzej Lebiediew tłumaczył, czego zabrakło mu w ostatnim biegu:
Leon Madsen cieszył się, że kibice wrócili na stadion:
O tym skąd wziął się jego upadek, mówił Mitchell McDiarmid:
Mecz z perspektywy gości podsumował trener Mariusz Staszewski:
Jakub Miśkowiak był niezadowolony ze swojego występu:









RADIO ZACHÓD


