Po raz drugi w Rogoźnicy (woj. dolnośląskie) zorganizowano Biały Marsz „Kobiety dla kobiet przeciw wojnie”. To upamiętnienie ofiar niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Gross-Rosen – przez obozowe piekło przeszło ok. 25 tys. więźniarek.
W czwartek po południu (21 maja) uczestnicy marszu przeszli z miejscowości Rogoźnica do pierwszej bramy byłego niemieckiego obozu koncentracyjnego Gross-Rosen. Byli ubrani na biało, a w rękach trzymali zdjęcia byłych więźniarek.
Pomysłodawczynią marszu jest pisarka i dziennikarka „Gazety Wyborczej” Agnieszka Dobkiewicz. To autorka książki poświęconej losom więźniarek, które przebywały w filiach obozu głównego Gross-Rosen.
Zdałam sobie sprawę, gdy napisałam tę książkę, jak strasznie mało, a właściwie w ogóle nic nie wiemy o kobietach, które przebywały w tym obozie. I widziałam też, jakie jest zapotrzebowanie wśród ludzi, którzy przychodzili na przykład na spotkania autorskie albo czytali książkę, żeby się czegoś więcej dowiedzieć
– powiedziała PAP.
Wyjaśniła, że to spostrzeżenie obudziło w niej pomysł upamiętnienia tragicznego losu więźniarek poprzez marsz. Jak zaznaczyła, biorą w nim udział kobiety, które mają duże znaczenie dla lokalnej społeczności Dolnego Śląska: działaczki społeczne, aktywistki czy znane osoby z desek teatralnych.
Dobkiewicz przypomniała również historię jednej z więźniarek, Feli Szeps, która była więziona w filii Gross-Rosen w Zielonej Górze i przez cały okres pobytu w obozie, w tajemnicy pisała pamiętnik. Zdaniem dziennikarki stanowi on „studium zanikania człowieczeństwa”.
Zapisała taki bardzo znamienny proces znikania człowieka. To znaczy, jak dzień w dzień zabierano najpierw takie drobne prawa do wypowiadania się, do tożsamości, do bycia osobą religijną, do obchodzenia świąt, do ubierania się w określony sposób. I to z czasem powoduje, że ten człowiek po prostu staje odczłowieczony i zabiera mu się wszystko
– opisała Dobkiewicz.
Obóz Gross-Rosen powstał w sierpniu 1940 roku jako filia KL Sachsenhausen, której więźniowie przeznaczeni byli do pracy w miejscowym kamieniołomie granitu.
Pierwszy transport więźniów przybył tam 2 sierpnia 1940 roku. Rok później miejsce stało się samodzielnym obozem. Rozbudowano go w 1944 r. i wówczas zmienił się jego charakter. Wokół powstało ok. 100 jego filii zlokalizowanych przede wszystkim na terenie Dolnego Śląska, Sudetów i Ziemi Lubuskiej.
Tam właśnie głównie przebywały więźniarki. Ich liczbę szacuje się na ok. 25 tys. Ogółem przez Gross-Rosen i podległe mu podobozy przeszło ok. 125 tys. więźniów, w tym również ci, którzy nie byli rejestrowani, przewożeni tam na egzekucję, np. 2,5 tys. radzieckich jeńców wojennych. Do najliczniejszych grup narodowościowych w kompleksie Gross-Rosen należeli Żydzi z różnych państw europejskich, Polacy oraz obywatele byłego Związku Radzieckiego.
Według oficjalnych danych przedstawianych przez muzeum, szacunkowa liczba ofiar obozu Gross-Rosen wynosi ok. 40 tys.
Muzeum Gross-Rosen w Rogoźnicy to pomnik zagłady, ustanowiony w 1984 r. na terenie byłego niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Gross-Rosen, jest jednym ze świadectw terroru oraz rozmiaru zagłady przeprowadzonej przez III Rzeszę Niemiecką.
Polecamy
85 lat temu Niemcy aresztowali o. Maksymiliana Kolbego
85 lat temu, 17 lutego, Niemcy aresztowali franciszkanina o. Maksymiliana Kolbego. Było to drugie jego zatrzymanie. Nie odzyskał już wolności: trafił...
Czytaj więcejDetails