Minęło kilka dni od pożaru mieszkania w bloku przy ulicy Rzeźniczaka w Zielonej Górze. Ogień wybuchł 12 czerwca wieczorem na drugim piętrze budynku. Ze strefy zagrożenia ewakuowano siedem osób, a jedna trafiła do szpitala.
Jak informuje zastępca prezydenta Zielonej Góry Jarosław Flakowski, sytuacja mieszkańców nadal jest monitorowana przez miasto. Po pożarze inspektor nadzoru budowlanego wyłączył z użytkowania część budynku, dlatego nie wszyscy lokatorzy mogli wrócić do swoich mieszkań:
Obecnie sprawą zajmuje się Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej. Do urzędu wpłynęły już trzy wnioski o przyznanie zasiłków dla poszkodowanych rodzin:
Przypomnijmy, że według wstępnych ustaleń do pożaru mogło dojść podczas próby gaszenia rozgrzanego oleju wodą.
Jarosław Flakowski odpowiadał na pytania w audycji „Nasze miasto, nasze sprawy”.









RADIO ZACHÓD


