Koszykarze Zastalu Zielona Góra wprawili w ekstazę 5 tysięcy ludzi w hali CRS – dokładnie zrobił to w ostatniej akcji Conley Garrison, który trafił za 3 w ostatniej sekundzie, co dało Zielonogórzanom pozostanie w serii.
Po meczu długo trwała feta na parkiecie hali CRS.
Garrison na konferencji tak podsumował krótko swój wyczyn:
Prezes Zastalu – Katarzyna Marciniak – nie ukrywała szczęścia, a wyściskać Garrisona pobiegła…bez butów:
Trener Zastalu – Arkadiusz Miłoszewski na konferencji prasowej mówi, że nie spodziewał się takiego zakończenia:
Obrońca Zastalu Filip Matczak na kilka sekund przed końcem miał 2 rzuty wolne, które dałyby Zastalowi wygraną – oba spudłował i dziękował Garrisonowi, że ten wyratował go z „opresji”:
A center Krzysztof Sulima popłakał się:
Mecz decydujący o tytule – w niedzielę w Warszawie.
