Mimo przelotnych opadów deszczu zagrożenie pożarowe w lubuskich lasach nadal utrzymuje się na wysokim poziomie – zaznacza Marta Wiler, nadleśniczy Nadleśnictwa Zielona Góra.
W regionie, gdzie niemal połowę powierzchni zajmują lasy, służby stale monitorują warunki pogodowe. Wystarczy zaledwie kilka godzin mocnego słońca i ciepłego wiatru, aby wilgotność leśnej ściółki ponownie drastycznie spadła, stwarzając ryzyko błyskawicznego rozprzestrzeniania się ognia.
– Na razie nie ma zakazu wstępu do lasów, ale leśnicy nie wykluczają takiej decyzji, jeśli fala upałów będzie się przedłużać:
Służby apelują do mieszkańców o ostrożność, przypominając, że w lasach oraz w odległości 100 metrów od nich obowiązuje całkowity zakaz używania otwartego ognia.
Marta Wiler była gościem Rozmowy o 9.









RADIO ZACHÓD




