Słaby mecz zagrał dzisiaj Zastal Zielona Góra w II kolejce FIBA Europe Cup i przegrał w hali CRS z Patriotami Levice ze Słowacji 71-74.
Od początku Zastal grał co najwyżej przeciętnie, pudłował niemiłosiernie za 3(1/13 w całej I połowie!!!) i Słowacy przez większą część pierwszej połowy prowadzili.
Zastalowcy przegrywali zbiórkę, a straszył ich choćby mierzący 217 cm wzrostu Bojanovsky.
Po I kwarcie było 20-17 dla gości.
W II kwarcie w zespole ze Słowacji błysnął Dorsey, który trafił trzy trójki, Patrioti odskoczyli po jednej z nich na 28-23.
Zastal odrobił 2 punkty i do przerwy było 31-28 dla zespołu zza naszej południowej granicy.
Na plus Zastalu: 8 punktów ze strat rywala, czy 50 procent skuteczności za 2. Na minusie wspomniana trójka – tylko 7,7 %.
Na początku II połowy Zastal pudłuje 4 razy za 3 czyli ma statystykę 1/17 zza łuku. Mimo wszystko wynik jest niemal cały czas bliski remisu, bo Słowacy tez pudłują!
Na koniec 25 minuty mamy remis 38-38.
Potem w końcu niemoc w rzutach za trzy przełamuje Traz White – trafia i Zastal wychodzi w 28 minucie na prowadzenie 43-40.
Ale nasza ekipa nie idzie za ciosem – przegrywa po tej kwarcie 45-47.
Początek ostatniej kwarty to dwa celne loby Mazurczaka i prowadzenie w 32 minucie 51-49.
Przez kolejne minuty wynik nadal oscylował wokół remisu. Na 3 minuty przed końcem 60-60.
W 39 minucie Ohams wyprowadza Słowaków na 65-62.
Na 47 sekund przed końcem zostawiony z lewej Brooks pakuje za 3 do kosza Zastalu i przegrywamy 63-68!
Za chwilę trójka Denisa i nadzieja Zastalu, ale Brooks też trafia zza łuku i na 17 sekund przed końcem jest 66-71.
Słowacy dowożą niewysokie prowadzenie do końca i kibice smutni opuszczają CRS.
