Koszykarze Zastalu Zielona Góra bez szans w Gironie – przegrali w III kolejce Fiba Europe Cup z miejscowym Basquetem 68-109 nie mając nic do powiedzenia.
Początek to niewiarygodne wyczyny Jassela Pereza z Girony i niemoc Zastalu. Przez 3 minuty Dominikańczyk trafił 10 punktów, dla pogubionego Zastalu tylko White za trzy i gospodarze prowadzili 13-3 po trójce Pluty i trener Zielonogórzan poprosił o czas.
Girona po tym czasie nadal się bawiła, a Zastal był nieskuteczny, gubił się pod megaintensywną obroną Hiszpanów i strata rosła.
W 6 minucie było już 18-3 dla Girony, potem Zastal w końcu przełamał niemoc – trafili Brkić, za trzy Beech, Denis czy Matczak, ale miejscowi kontrolowali cały czas wynik i prowadzili znaczącą różnicą.
Po 10 minutach było 30-16.
Drugą kwartę Zastal zaczął bardziej żwawo – od serii 7-1(White, Denis za 3, Mazurczak) i nagle było tylko 31-23 dla Katalończyków.
Ale za chwilę znów Zastal zaczął błądzić, miejscowi zrobili serię 9-0 i odskoczyli na 17 punktów, 40-23.
Do końca I połowy gospodarze grali swoje, Zastal momentami tylko się przyglądał znakomitym akcjom rywali, a po 20 minutach przegrywał 29-57.
W III kwarcie prym Girona miała tak dużą przewagę, że mogła grać efektownie, ale też cały czas intensywnie naciskała Zastal i ten ponownie się gubił. Fatalnie wyglądały zbiórki – Basqet miał ich 3 razy więcej!!!
W 25 minucie 67-35 dla Hiszpanów i do końca kwarty nic się nie zmieniło – przed ostatnimi 10 minutami Zastalowcy przegrywali 49-83.
W ostatniej kwarcie Girona nadal gnebiła Zastal – na 3 minuty przed końcem osiągnęła po trójce Mac Clunga 40 punktów przewagi, a skończyła mecz z 41-punktową przewagą.
