Koszykarze Zastalu Zielona Góra odbudowali się po dramatycznej porażce w FIBA Europe Cup w Gironie – dziś pokonali u siebie w PLK Anwil Włocławek.
Cała pierwsza kwarta była bardzo wyrównana, ale do 9 minuty cały czas minimalnie prowadził zespół gospodarzy. W końcu jednak Szymon Wójcik trafił spod kosza, Anwil wyszedł na prowadzenie, a skończył kwartę z wynikiem 21-19 na swoją korzyść.
Druga kwarta zaczęła się od trafień skutecznego Garrisona(11 punktów w tam momencie) i Zastal odzyskał prowadzenie. W 12 minucie było 24-22.
Ale Zastal tego nie utrzymał – grający szybko i fizycznie Anwil przez niespełna dwie minuty zrobił serię 10-2! W 14 minucie 32-26 dla gości.
Czas dla trenera Miłoszewskiego i po nim Zastal…robi serię 9-2 i wychodzi na prowadzenie 35-34.
Do końca połowy jeszcze wiele się dzieje, bo za chwilę Anwil wychodzi na 38-35, potem Zastal ma serię 9-0 i po 20 minutach na tablicy mamy rezultat 44-38 dla miejscowych.
Początek II połowy i Zastal po dobrych akcjach Garrisona odskakuje na 9 punktów, ale niedługo później, po kilku pudłach….stracił przewagę – przeciwnicy po trójce wygrywali 50-49, a seria Anwilu to 10-1.
Potem znów czas Zastalu, m.in dwie trójki Beecha, jedna Mazurczaka i 62-54 w 28 minucie.
Ale końcówkę kwarty Zielonogórzanie popsuli i po 30 minutach wygrywali tylko 62-60.
Źle zaczęła się ostatnia kwarta dla wicemistrzów Polski – Anwil poczęstował ich serią 6-0 i objął prowadzenie 66-62.
Za chwilę Zastal wyrównał, a na 4 minuty przed końcem miał 2 oczka więcej od gości.
Walka jednak trwała na całego – oba zespoły przeplatały dobre akcje błędami. W 39 minucie Francuz Denis dał Zastalowi 76-75, na 3 sekundy przed końcem Zastal prowadził tylko 78-77, a goście chyba popełnili błąd decydując się na akcję za 2 punkty.
Ostatnie 3 sekundy to faul przerywający Szymona Wójcika, pudła z wolnych Beecha, ale ostatecznie nasz zespół dowozi wygraną do końca.









RADIO ZACHÓD


