Wspaniała atmosfera, duże emocje i na koniec wygrana Śląska Wrocław z Zastalem Zielona Góra, a po meczu jeszcze śpiewy kibiców i podziękowania dla zielonogórskich koszykarzy od ponad 140 kibiców z Zielonej Góry – tak wyglądał wieczór w hali Orbita we Wrocławiu.
Kibicie dziękowali Zastalowcom choć porażką byli rozczarowani.
Podobnie zresztą było w zespole – w szatni było rozczarowanie, bo po 4 wygranych z rzędu rok Zastal wita porażką. Z drugiej strony koszykarze twierdzili, że ważne – mimo przegranej – było to, że zespół porafił wrócić do meczu mimo fatalnego początku. I mówili też, że widać, że idą do przodu jako zespół.
Krzysztof Sulima stwierdził, że wyraźnie to widać choćby porównując sparing przedsezonowy z wrocławianami – w Orbicie Zastal wysoko go przegrał – dziś był blisko nawet pokonania gospodarzy. Sam Sulima z siebie nie był zadowolony:
Tak mecz podsumował kapitan – Andy Mazurczak:
Trener Arkadiusz Miłoszewski mówił o niuansach i małych błędach popełnianych przez jego zawodników, a cieszył się, że drużynie nie podcięło skrzydeł słabe wejście w spotkanie:
Kolejny mecz Zastalu we wtorek z Treflem Sopot w hali CRS. Powinien w nim już zagrać Chavaughn Lewis, który na razie zmaga się z bólem pleców. W Zielonej Górze będzie już też nowy center – Sagaba Konate i być może kibice zobaczą go po raz pierwszy w akcji.
