Polki nie będą rodzić na SOR-ach – zapewnił w środę (14 stycznia) wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski. Poinformował, że rozporządzenie dopuszczające poród w pokojach narodzin w szpitalach, gdzie nie ma oddziału położniczo-ginekologicznego, ma być przyjęte do końca tego tygodnia.
Wiceminister zdrowia powiedział podczas briefingu prasowego, że w styczniu wchodzi nowy standard opieki okołoporodowej. Określa on kompetencje zespołu i zrównuje ograniczenia dostępu do opieki położniczej. Zakłada utworzenie interwencyjnych punktów położniczych, tzw. pokoi narodzin, przy szpitalnych oddziałach ratunkowych czy izbach przyjęć w placówkach, w których dotychczas był oddział położniczy. Dyżurować ma tam całodobowo położna, która będzie mogła przyjąć poród lub zdecydować o przewiezieniu ciężarnej kobiety do szpitala specjalistycznego.
Pokoje narodzin mają działać w miejscach, gdzie do najbliższego oddziału położniczego jest więcej niż 25 km.
Tomasz Maciejewski poinformował, że rozporządzenie w tej sprawie ma być przyjęte do końca tego tygodnia.
Wyjaśnił, że będzie mógł się tam odbyć poród, jeśli do szpitala trafi kobieta w zaawansowanej akcji porodowej i nie zdąży dojechać do szpitala z oddziałem położniczym. Zaznaczył, że pokój narodzin ma być wyposażony tak, jak sala porodowa, a poród ma odbierać wykwalifikowana położna.
Nie będą się tam odbywać planowe porody fizjologiczne. To miejsca, w których będzie możliwość zapewnienia bezpieczeństwa w sytuacji nieplanowanego porodu, który może mieć gwałtowny przebieg. W Polsce zdarzają się one incydentalnie. Takich porodów jest kilka rocznie – powiedział. – Polki nie będą rodzić na SOR-ach. Każda ciężarna ma urodzić w szpitalu, w którym jest oddział położniczy, nie na SOR-ze
– dodał.
Do projektu rozporządzenia w tej sprawie wątpliwości zgłosiło Rządowe Centrum Legislacji. Jak podał „Dziennik Gazeta Prawna”, podczas uzgodnień zwróciło uwagę resortowi zdrowia, że zgodnie z konstytucją władze publiczne powinny zapewnić równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. A kryterium miejsca zamieszkania, które zdecyduje o jakości usługi, może być niezgodne z ustawą zasadniczą.
PAP zapytała wiceministra zdrowia o uwagi RCL-u.
Rozwiązanie proponowane przez nas ma zlikwidować ewentualny nierówny dostęp do opieki związany z odległością do szpitala
– skomentował Tomasz Maciejewski.
Dodał, że MZ prowadzi rozmowy z RCL-em, by rozwiać wątpliwości co do niekonstytucyjności przygotowanych przepisów.
Obecny na briefingu konsultant krajowy ds. perinatologii prof. Mirosław Wielgoś ocenił, że priorytetem przy tworzeniu nowych przepisów było bezpieczeństwo pacjentek.
To dla nas absolutnie najważniejsze
– podkreślił.
Powinniśmy wszyscy mieć świadomość, że nie można zapewnić odpowiedniego bezpieczeństwa okołoporodowego w miejscach, gdzie poród jest incydentalnym wydarzeniem. A są miejsca, gdzie odbywa się mniej niż 300 porodów rocznie, czyli mniej niż jeden dziennie
– powiedział specjalista.
Dodał, że pacjentki same nie chcą rodzić na oddziałach z niewielką liczbą porodów i takie miejsca są zamykane od lat.
To, co robimy teraz, to planowe działanie. Chwała za to tym, którzy się tego nie boją, bo tak trzeba zrobić
– powiedział prof. Wielgoś.
Resort zdrowia poinformował, że w 2025 r. zamkniętych zostało 26 oddziałów położniczych, o czym decydowali właściciele placówek, czyli np. samorząd, a nie MZ.
Polecamy
Ponad 4 miesiące trzeba czekać na wizytę u specjalisty
Ponad 4 miesiące – tyle trzeba czekać średnio na wizytę u specjalisty. Z barometru Fundacji barometru Fundacji Watch Health Care…
