Stołeczny sąd rejonowy umorzył we wtorek (27 stycznia) sprawę prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z oskarżenia europosła KO Krzysztofa Brejzy ze względu na znikomą społeczną szkodliwość czynu.
Według Brejzy, Kaczyński w marcu 2024 r. zarzucił mu popełnianie poważnych i „odrażających przestępstw”. Proces w Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Śródmieścia toczył się od jesieni zeszłego roku.
Sędzia Tomasz Trębicki przypomniał, że Kaczyński wypowiadał się jako świadek przed sejmową komisją śledczą ds. Pegasusa, a wypowiedź padła jako odpowiedź na jedno z pytań członków komisji do prezesa PiS. Co ważniejsze – jak dodał sąd – pytania dotyczyły także „przemyśleń i opinii”. – Nie padło to jako samodzielna teza, tylko wypowiedź skonstruowana w odpowiedzi na pytanie – zaznaczył sędzia.
Oskarżenie Brejzy dotyczyło słów prezesa PiS, które padły na posiedzeniu komisji śledczej w marcu 2024 r. Lider PiS mówił wówczas odnosząc się do Brejzy: „Znaczący polityk formacji opozycyjnej dopuszcza się bardzo poważnych, a przy tym odrażających przestępstw”. W tej sprawie Sejm uchylił Kaczyńskiemu immunitet w marcu zeszłego roku.
Czytaj także:
Prezes PiS stawił się w sądzie na rozprawie z prywatnego oskarżenia Brejzy
Prezes PiS Jarosław Kaczyński stawił się we wtorek (4 listopada) w warszawskim sądzie rejonowym na rozprawie dotyczącej prywatnego aktu oskarżenia, który przeciwko niemu skierował europoseł KO Krzysztof Brejza. Prezes…
