Irlandia otwiera swoje wody dla brytyjskich okrętów wojennych. Dublin zacieśnia współpracę z Londynem, bo coraz bardziej boi się rosyjskich prowokacji na morzu.
To ważny moment, bo już w lipcu Irlandia przejmuje przewodnictwo w Unii Europejskiej. Na wyspę zjadą najważniejsi politycy z Europy, a rząd chce mieć pewność, że nic im nie zagrozi.
Obawy Irlandczyków nie wzięły się znikąd. Podczas wizyty prezydenta Zełenskiego w Irlandii w zeszłym roku nad jego samolotem latały obce drony wojskowe. Służby są przekonane, że była to rosyjska prowokacja.
Irlandzka marynarka wojenna zmaga się z ogromnym kryzysem kadrowym. Kraj posiada osiem jednostek, ale z powodu braku personelu tylko dwie z nich mogą jednocześnie wypłynąć w morze. To powód, dla którego brytyjska flota ma zapewnić osłonę przeciwlotniczą i wsparcie techniczne.
Wspólne patrole skupią się na ochronie infrastruktury na dnie oceanu. Chodzi o kable telekomunikacyjne oraz rurociągi, przy których regularnie pojawiają się rosyjskie statki.
Irlandia od lat kładła duży nacisk na neutralność kraju. Aby uniknąć sporów prawnych, brytyjskie fregaty będą stacjonować poza pasem wód terytorialnych.









RADIO ZACHÓD


