Koszykarze Zastalu Zielona Góra pierwszy mecz wielkiego finału PLK z Legią Warszawa 77-74 w jej hali. W serii do 4 zwycięstw prowadzą 1-0! Kolejny mecz za dwa dni – też w Warszawie.
Początek to spore nerwy Zastalu i spokój Legii, która w 3 minucie wychodzi na prowadzenie 7-0. W końcu trafia z pomalowanego Mazurczak. 7-2 w 4 minucie.
Legia dobrze broniła, Zastal miał kłopoty z przedostaniem się na kosz i stołeczni ciągle prowadzili. W 8 minucie odskoczyli na 20-11.
Potem jeszcze Zastal doszedł na 5 oczek, ale w ostatniej akcji Pluta w swoim stylu machnął za 3 i po 10 minutach było 25-17 dla miejscowych.
W I kwarcie Zastal nie trafił żadnej trójki, mocno przegrywał zbiórkę, miał problemy w ataku i Legia zasłużenie prowadziła.
Druga kwarta zaczęła się od serii Zastalu 10-3, w końcu pojawiły się szybkie, a do tego efektowne akcje i nagle Warszawianie prowadzili tylko 28-27 w 14 minucie.
Świetne wejścia zaliczył w tym momencie Sulima, który wykończył dwukrotnie znakomite podania Lewisa.
Ale za moment 2 akcje Legii i trener Miłoszewski poprosił o przerwę w grze. 33-27 Legia.
Do końca trwał mocny bój, obie strony grały fizycznie, mało było finezji, ale Zastal walczył jak równy z równym z faworytem. Do przerwy 43-39 dla Legii.
Znakomitą kwartę zaliczył Maughmer, który zdobył aż 10 punktów. Brakowało za to punktów Garrisona, który do tego momentu tylko pudłował, a w ogóle Legia nie dała mu rozwinąć skrzydeł.
U gospodarzy błyszczał Graves, który skończył połowę z 14 punktami.
Zastalowcy znakomicie rozpoczęli 2 połowę zwłaszcza w defensywie i w 25 minucie wyszli na prowadzenie 48-46 po trafieniu Szumerta!
Potem jednak kilka błędów Legii i miejscowi odzyskują prowadzenie, a w 28 minucie uciekają na 57-49. Lewis trafia za trzy, ale w starciu nos łamie Matczak!!! Zastalu to nie załamuje i zdobywa kolejne punkty, a Legia ma słabą końcówkę kwarty. W niej punkty dla Zastalu zdobywają na zmianę Lewis i Mazurczak i po 30 minutach Legia prowadzi tylko 59-57.
Na początku 4 kwarty prowadził Zastal 1 punktem, za moment seria 6-0 gospodarzy, ale Zastal się nie poddaje, wyrównuje w 35 minucie na 65-65, a za moment wychodzi na prowadzenie po znakomitym wejściu na kosz Mazurczaka.
Na 3 minuty przed końcem Zastal znów wyszedł na prowadzenie i to 3-punktowe po wsadzie Szumerta 70-67. Legia wyglądała na mocno wystraszoną.
Na 36 sekund przed końcem Zastal pudłuje, a Graves trafia trójkę!!! 72-72.
Lewis znakomicie jednak wchodzi na kosz i Zastal prowadzi 2 punktami, a do końca zostaje 16 sekund. Ale Legia gra świetną akcję, a Tass po faulu dwa razy trafia i na 5 sekund przed końcem remis 74-74!!!
A potem za 3 trafia Lewis i Zastal wygrywa!!!!









RADIO ZACHÓD


