Złe rozpoczęcie obu połów, niewykorzystany karny i Lechia przegrywa w Bydgoszczy

Lechia Zielona Góra przegrała 1-2 z Zawiszą Bydgoszcz pierwszy wyjazdowy mecz w II lidze. 

Lechia zaczęła odważnie – akcje próbowali tworzyć Więcek, Szmigiel i Kurowski – próbowali, ale nie było dobrego ostatniego podania. 

3 minuta to strzał Dominika Więcka – w środek bramki, bez problemu łapie Michał Oczkowski. 

5 minuta – rajd Zawiszy lewą stroną, Paweł Flis fauluje Mateusza Stępnia i jest rzut karny! Maciej Kona trafia i jest 1-0 dla miejscowych. 

4 minuty później Wiktor Nahrebecki omal nie zaskakuje bramkarza miejscowych – po  jego ni to wrzutce, ni to strzale Oczkowski w ostatniej chwili zamyka piłce drogę do bramki. 

W 13 minucie groźnie w polu karnym Lechii – Kacper Bogusiewicz dostaje piłkę z prawej strony i uderza z kilku metrów – znakomicie broni kapitan Lechii – Jakub Bursztyn.

Dwie minuty później Bursztyn łapie mocny strzał Stępnia – w każdym razie Zawisza ma sporą przewagę.

18 minuta – Bursztyn znów broni Lechię przed utratą gola po mocnym strzale i rykoszecie od jednego z naszych obrońców.

W 20 minucie Lechia przejmuje piłkę przed polem karnym rywala, Bargiel ma „setkę” i….pudłuje!!! 

Lechia gra coraz odważniej i próbuje wyrównać…W 36 minuie Więcek strzela pod poprzeczkę broni bramkarz Zawiszy. W 40 minucie po szarży na bramkę Bydgoszczan faulowany w polu karnym jest Dawid Dębski i Lechia ma rzut karny!

Przemysław Bargiel strzela jednak za lekko i w środek i bramkarz Oczkowski spokojnie broni! To już druga jedenastka niewykorzystana w tym sezonie przez pomocnika Lechii. 

Do przerwy 1-0 dla Zawisza. 

Druga część meczu zaczyna się fatalnie dla Lechii – po akcji prawą stroną Bursztyn znów na posterunku, ale po tym, jak odbija piłkę po strzale jednego z Bydgoszczan, Kozłowski dopada do niej i pakuje z bliska do bramki. A więc robi się 2-0. 

Lechia się nie podłamuje i próbuje atakować choć brak jej zdecydowania w obrębie „16” Zawiszy. W końcu w 68 minucie po wrzutce z lewej strony Bartosz Rutkowski wbija głową piłkę do bramki przeciwnika. 2-1 dla Zawiszy i zostaje ok. 20 minut. 

Do końca meczu Lechia próbowała się dostać pod bramkę rywala i choćby wyrównać, ale miała dziś za mało atutów, żeby dopiąć swego i przegrała. Gospodarze w końcówce też mieli szansę na gola, ale choćby w 86 minucie po błędzie Flisa nie popisali się w polu karnym Lechii i wynik się nie zmienił.

Exit mobile version