Piłkarze Lechii Zielona Góra zremisowali ze Spartą Katowice 0-0 w kolejnym meczu 3 ligi.
To był twardy mecz – Lechia próbowała na wiele sposobów rozmontować obronę gości – ci jednak byli bardzo zdyscyplinowani, a co jakiś czas groźnie atakowali.
Jeśli chodzi o Lechię to nie miała zbyt wielu okazji – najlepszą w samej końcówce spotkania – w stuprocentowej sytuacji Kuba Lizakowski z kilku metrów nie trafił czysto w piłkę choć miał przed sobą tylko bramkarza…
Od początku meczu Sparta grała twardo, a nawet momentami ostro i co rusz piłkarze Lechii leżeli na ziemi.
W 4 minucie bramkarz Lechii Jakub Bursztyn uratował zespół wyjściem do piłki na 16 metr.
19 minuta – po rzucie rożnym Lechii jeden z piłkarzy gości wybija piłkę na róg z linii bramkowej.
Potem przez kwadrans niewiele się działo. W 34 minucie zaatakował zespół z Katowic – po główce piłka minęła minimalnie bramkę Lechii.
W końcówce I połowy najpierw Rutkowski strzelił głową ponad bramką po rzucie rożnym, a potem jeszcze Bursztyn wyjął piłkę spod poprzeczki i oba zespoły poszły do szatni.
W II połowie z biegiem czasu Lechia miała coraz większą przewagę. Pierwszą okazję miał jednak już w 54 minucie Dominik Więcej, pięknie uderzył i bramkarz gości z trudem obronił jego uderzenie.
Do końca meczu Lechia próbowała zdobyć choćby jednego gola, ale – jak już mówiliśmy – gdy nadeszła najlepsza okazja – nie udało jej się zamienić na bramkę.
Po tej kolejce Lechia znów ma tyle samo punktów, co Górnik Polkowice, ale jest na I miejscu.
Po meczu nasza ekipa przekonywała, że zagrała dobry mecz i tylko zabrakło wykończenia…
Trener Sebastian Mordal:
Michał Aleksandrowicz:
Więcej o meczu w DOGRYWCE na 97,1 fm w poniedziałek po 18:00.









RADIO ZACHÓD


