Lechia Zielona Góra przegrała u siebie 0:2 z Ruchem Chorzów w 1/32 Pucharu Polski. O porażce zdecydowały bramki Aleksandra Komora i Michała Chrapka.
Ruch zaatakował od początku i szybko – bo już w 3 minucie – otworzył wynik. Aleksander Komor uderzył świetnie głową po dośrodkowaniu Jakuba Kristana, Jakub Bursztyn nie sięgnął piłki i Lechia musiała od samego początku gonić wynik.
W 11 minucie świetnie lewą stroną ruszył Michał Szmigiel, zagrał dwójkową akcję z Przemysławem Bargielem, Szmigiel dośrodkował ze skrzydła, do piłki dopadł Kamil Olek, który odwrócił się z piłką, uderzył, ale piłkę z linii wybili obrońcy Ruchu. Piłka wróciła do graczy Lechii, uderzył Nahrebecki, ale znów na linii interweniowali defensorzy I-ligowca.
Już 2 minuty później Ruch mógł prowadzić 2:0. Kacper Laskowski dostał świetne długie podanie za linię obrony. Zawodnik Ruchu opanował piłkę uderzył, ale futbolówka zatrzymała się na słupku.
Obie drużyny szły akcja za akcję. Znów lewym skrzydłem zerwał się Szmigiel, tym razem wahadłowy zaatakował indywidualnie, wszedł w drybling, zyskał trochę miejsca w polu karnym, oddał strzał z ostrego kąta – piłka minęła jednak nieznacznie słupek.
W 18 minucie Ruch znów zaskoczył Lechię długim podaniem. Tym razem jego adresatem był Daniel Szczepan, który przebiegł całą połowę z piłką, gonił go Rafał Ostrowski. Szczepan wszedł z Ostrowskim pojedynek, wygrał go, oddał strzał ze skraju pola karnego, ale na posterunku był Bursztyn.
W 21 minucie dużo miejsca za linią obrony miał Kamil Olek, napastnik minął Jakuba Wrąbla, ale uderzył w boczną siatkę.
W 41 minucie Ruch podwyższył prowadzenie. Lewą stroną urwał się Kacper Laskowski, wycofał do Michała Chrapka, który świetnie przymierzył ze skraju pola karnego i trafił w dolny róg bramki Lechii.
W samej końcówce pierwszej połowy świetną okazję miał Krystian Rostek, który uderzył z prawej strony – Bursztynowi dopisało jednak szczęście, gdyż mocny strzał zatrzymał się, po raz kolejny, na słupku.
W drugiej połowie bardzo długo nie działo się praktycznie nic. Ruch nie kreował zbyt wielu sytuacji. Z kolei Lechia szukała okazji bramkowych, ale przez wiele minut nie była w stanie zmusić do interwencji Jakuba Wrąbla.
W 74 minucie byliśmy świadkami kontrowersyjnej decyzji sędziowskiej. Zawodnik Ruchu Chorzów, Nikodem Leśniak-Paduch, został trafiony piłką w rękę w polu karnym. Sędzia uznał jednak, że ręce nie poszerzały obrysu ciała i nie podyktował „jedenastki”.
W 80 minucie znów urwał się na skrzydle, uderzył, ale Wrąbel zdążył złożyć się do skutecznej interwencji.
W 83 minucie dobrą sytuację miał Max Pawłowski. Gracz Ruchu wywalczył sobie nieco miejsca polu karnym, zdołał uderzyć, ale groźny strzał zatrzymał Mateusz Zientarski.
W pierwszej minucie doliczonego czasu gry Rostek zatrzymał akcję Lechii ręką. Sędzia pokazał mu drugą w tym meczu żółtą kartkę i przyjezdni kończyli w dziesiątkę.









RADIO ZACHÓD


