Polski rząd nie składa broni w sprawie umowy handlowej Unii z Mercosurem. Minister rolnictwa Stefan Krajewski powiedział w Berlinie, że jeśli europosłowie nie zgodzą się na odesłanie umowy do unijnego Trybunału Sprawiedliwości, to porozumienie zaskarży Warszawa.
– Robiliśmy wszystko do końca, żeby zablokować podpisanie tej umowy. Nie udało się zbudować mniejszości blokującej, ale ostatniego słowa nie powiedzieliśmy. Czekamy na ruch Parlamentu Europejskiego, jeśli to nie będzie skuteczne, będziemy już jako rząd polski, taką skargę starali się przygotować i złożyć – powiedział szef resortu rolnictwa.
W ub. tygodniu większość krajów, przy sprzeciwie Polski, zatwierdziła umowę. Jutro w Paragwaju podpisze ją w imieniu unijnych państw przewodnicząca KE Ursula von der Leyen. Natomiast w najbliższą środę nad wnioskiem o skierowanie do unijnego Trybunału Sprawiedliwości będą głosować europosłowie na sesji w Strasburgu. Wynik głosowania trudny jest do przewidzenia – może przeważyć kilkanaście, kilkadziesiąt głosów.
Minister rolnictwa mówił też w Berlinie, że klauzule bezpieczeństwa dołączone do umowy handlowej mają ochronić interesy polskich rolników i polskich przetwórców. Ostatnio zostały one wzmocnione. Chodzi o możliwość nakładania ceł tanią żywność z Ameryki Łacińskiej, jeśli import wzrośnie i ceny spadną o 5 proc.
Minister Krajewski podkreślił też, że rząd nie zgodzi się, by do Polski docierały produkty, które będą zawierać pozostałości pestycydów i niespełniające norm. – Żywność, która trafia na polskie stoły, musi być bezpieczna – dodał.
To samo zapowiedziała Francja. W kwestiach handlowych, w tym w sprawach dopuszczenia produktów na unijny rynek wyłączne kompetencje ma Komisja Europejska, ale w tak delikatnej kwestii, z pewnością nie będzie reagować. Podobnie było przy umowie handlowej z Ukrainą i ograniczeniach wprowadzonych m.in. przez Polskę.









RADIO ZACHÓD


