Są kolejne decyzje prokuratury ws. pożaru hali magazynowej w Przylepie. Przypomnijmy, sytuacja miała miejsce w lipcu 2023 roku. Strażacy z całego województwa walczyli z żywiołem blisko 30 godzin. Płonęło około 5 tys. metrów sześciennych chemikaliów.
Śledczy badali m.in czy funkcjonariusze publiczni w tym ówczesny prezydent Zielonej Góry, były wojewoda, urzędnicy dopełnili obowiązków ws. nadzoru nad składowiskiem i zabezpieczeniem odpadów niebezpiecznych. Jednym z wątków jest także kwestia narażenia mieszkańców na utratę zdrowia i życia. W ostatnim czasie te wątki zostały wyłączone z głównego postępowania.
W sprawie odpowiedzialności ówczesnego prezydenta miasta postępowanie nadal się toczy. Prokurator zdecydował o umorzeniu pozostałych wątków dotyczących m.in narażenia mieszkańców na utratę zdrowia i życia, konieczności przeprowadzenia ewakuacji. O szczegółach mówi prokurator Ewa Antonowicz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze.
Jak zaznacza Antonowicz biegli ustalili, że hala z toksycznymi odpadami w Przylepie została podpalona.
Z ogniem walczyło ponad 370 strażaków, do gaszenia ognia wykorzystano również dwa samoloty i ponad setkę pojazdów. Strażaków z Lubuskiego wspierali koledzy z ościennych województw.









RADIO ZACHÓD


