Auschwitz jest dowodem barbarzyństwa ideologii narodowosocjalistycznej, która znalazła dom w Niemczech, jest też symbolem obojętności wobec śmierci niewinnych w tym państwie przed 1939 r. i obojętności Europy Zachodniej wobec tego co działo się w Polsce w l. 1939-1941 – mówił prezydenta Karol Nawrocki.
Prezydent we wtorek (27 stycznia) wziął udział w odbywających się w Oświęcimiu i Brzezince w obchodach 81. rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz.
Nawrocki przywołał w swoim wystąpieniu rotmistrza Witolda Pileckiego. Jak zaznaczył, jego raport dotyczący Auschwitz „wyznaczył dzisiejsze obowiązki Rzeczpospolitej”, która „jest w istocie kustoszem prawdy o niemieckich zbrodniach i kustoszem prawdy o ofiarach, które poniosły tutaj śmierć”. Według prezydenta, raport rotmistrza Pileckiego „jest jedną z najważniejszych książek literatury faktu odnoszącą się do zbrodni niemieckich w obozie”.
Prezydent podkreślił, że obóz „był fabryką śmierci zorganizowaną przez Niemców”.
Ale ta droga, i o tym powinniśmy pamiętać, my, współcześni Polacy, ale także najważniejsze osoby na całym świecie, rozpoczęła się dużo wcześniej w międzywojennych Niemczech
– zauważył.
Dodał, że naród niemiecki „poparł ideologię narodowego socjalizmu i pozwolił Adolfowi Hitlerowi dojść do władzy”. Podkreślił, że „zło niemieckich obozów koncentracyjnych i obozu koncentracyjnego w Auschwitz było złem państwowym”.
Prezydent stwierdził, że dzisiaj Auschwitz jest symbolem i dowodem „bestialstwa, barbarzyństwa, narodowosocjalistycznej ideologii, która znalazła swój dom w konkretnym państwie, czyli w Niemczech”. Jak zaznaczył, jest także „symbolem pewnej obojętności wobec śmierci niewinnych w ramach akcji eutanazyjnych przed rokiem 1939 i po roku 1939, i obojętności państw Europy Zachodniej na to, co działo się w Polsce w latach 1939-1941”.
Prezydent przypomniał, że Niemcy „zamordowali 6 milionów Żydów, a wśród nich 3 miliony obywateli przedwojennej II Rzeczpospolitej”.
Do Auschwitz mogło nie dojść, gdyby reakcja była odpowiednia dużo wcześniej, ale doszło i dziś o tym pamiętamy i dziś o tym musimy przypominać
– powiedział Nawrocki.
Wieczna pamięć ofiarom Holokaustu, Żydom, którzy zostali zamordowani w obozie koncentracyjnym Auschwitz, przedstawicielom jednego narodu, a obywatelom wielu państw – także mojej ojczyzny, Rzeczpospolitej
– mówił prezydent.
Podkreślił też, że „świat nie może być obojętny na to, co działo się po 1945 roku”.
Tylko 15 proc. oprawców z niemieckich obozów koncentracyjnych odpowiedziało za mordy, które miały tu miejsce. Świat odwracał przez wiele lat głowy od tej strasznej tragedii i odpowiedzialności za to, co wydarzyło się w Auschwitz. Po 1945 roku pamiętaliśmy o ofiarach, ale zapomnieliśmy o sprawcach
– zauważył Nawrocki.
Jak mówił, „tyle dziś zachwytów słyszymy o tym, że po roku 1945 roku nie było wojny światowej – świat żył w pokoju, ONZ funkcjonowała”.
A przez tyle dekad nie udało się doprowadzić do odpowiedzialności osób, które były odpowiedzialne właśnie za tę śmierć i ten symbol, w którym jesteśmy
– powiedział Nawrocki.
Państwo niemieckie do dziś nie zapłaciło reparacji Polsce za zło II wojny światowej. Tak nie buduje się świata pokoju. Za każdą zbrodnię i każdą wojnę trzeba po prostu zapłacić i przeprosić. Wtedy dopiero będziemy mogli mieć poczucie, że wykonaliśmy swój współczesny obowiązek
– ocenił prezydent.
27 stycznia 81 lat temu Armia Czerwona wyzwoliła obóz Auschwitz. Stał się on symbolem zbrodni popełnionej przez Niemców na Żydach. To także miejsce kaźni Polaków, Romów i osób innych narodowości.
Niemcy założyli obóz Auschwitz w 1940 roku, by więzić w nim Polaków. Dwa lata później utworzyli Auschwitz II-Birkenau, w którym wybudowali infrastrukturę do zabijania na masową skalę Żydów, przede wszystkim komory gazowe i krematoria. W kompleksie obozowym funkcjonowała także sieć kilkudziesięciu podobozów, w których wykorzystywano więźniów w niewolniczej pracy.
W Auschwitz Niemcy zgładzili co najmniej 1,1 mln ludzi, w tym około 1 mln Żydów. Zginęło w obozie 70 tys. Polaków, 21 tys. Romów, 14 tys. sowieckich jeńców wojennych i około 12 tys. więźniów innych narodowości, między innymi Czechów, Białorusinów, Jugosłowian, Francuzów, Niemców i Austriaków.
Dalsza część tekstu pod polecanym artykułem
Czytaj także:
Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu
27 stycznia na świecie obchodzony jest jako Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu. 27 stycznia 81 lat temu żołnierze Armii Czerwonej otworzyli bramy obozu Auschwitz. Stał się on symbolem…
81 lat temu Armia Czerwona otworzyła bramy obozu Auschwitz
27 stycznia 1945 roku żołnierze Armii Czerwonej otworzyli bramy niemieckiego obozu Auschwitz. Skrajnie wyczerpani więźniowie, których było w nim jeszcze kilka tysięcy – w tym kilkaset dzieci – witali ich jako wyzwolicieli.
Dalsza część tekstu pod filmem
Historyk dr Teresa Wontor-Cichy, pracownik centrum badań w Muzeum Auschwitz, wskazała, że na rozpoczęcie przygotowań do likwidacji obozu wpływ miały wydarzenia z lipca 1944 roku, kiedy Armia Czerwona weszła a teren KL Majdanek pod Lublinem. Nie był on przygotowany do ewakuacji i pełna dokumentacja obozowa obrazująca zbrodnie trafiła w ręce Sowietów.
Sytuacja – w kontekście likwidacji Auschwitz – była bardzo skomplikowana. Latem 1944 roku de facto przeżywał on okres największego rozwoju. (…) Od maja do lipca przywieziono tu na zagładę około 400 tys. Żydów z Węgier, trafiły kolejne transporty z likwidowanego getta łódzkiego, deportowano Polaków z powstańczej Warszawy. Jednak w związku ze zbliżaniem się Armii Czerwonej, a jednocześnie lądowaniem Aliantów w Normandii rozpoczęto przenoszenie więźniów, głównie nieżydowskich, do obozów przy zakładach zbrojeniowych w głębi Rzeszy
– powiedziała.
Do połowy stycznia 1945 roku Niemcy wyekspediowali około 65 tys. osób, w tym niemal wszystkich Polaków, Rosjan i Czechów. Mimo zbliżania się oddziałów sowieckich kontynuowali uśmiercanie Żydów. Komory gazowej po raz ostatni użyli w listopadzie 1944 roku.
Jak dodała Wontor-Cichy, Niemcy rozpoczęli też niszczenie dokumentów i zacierali świadectwa zbrodni: zasypywali doły z ludzkimi prochami, rozebrali do fundamentów krematorium IV i przygotowali do wysadzenia pozostałe trzy. Zniszczyli je tuż przed opuszczeniem obozu.
Dalsza część tekstu pod grafiką
Ostateczną likwidację obozu Niemcy zaczęli, gdy ruszyła ofensywa sowiecka. 17 stycznia 1945 roku rozpoczęli ewakuację więźniów nazywaną marszami śmierci. Z obozu macierzystego Auschwitz I oraz podobozów wyprowadzili 58 tys. osób. Piesze kolumny docierały głównie do Wodzisławia Śląskiego i Gliwic, skąd otwartymi wagonami transportowano ich do obozów w głębi Rzeszy. Podczas akcji zginęło co najmniej 9 tys. więźniów.
W Auschwitz i Birkenau zostało kilka tysięcy więźniów. Esesmani uznali, że nie nadają się do pieszej ewakuacji i zamierzali ich zgładzić.
Dalsza część tekstu pod grafiką
26 stycznia obóz opuściła większość załogi SS. Więźniowie, nie zważając na ostrzeliwujących ich ostatnich wartowników, szukali żywności i odzieży. Wielu zginęło. Umierali też z powodu zjedzenia zbyt dużych ilości żywności. Część więźniów, głównie personelu szpitali obozowych, podjęła próbę samoorganizacji życia obozowego i pomocy obłożnie chorym.
Rozkaz zajęcia Oświęcimia otrzymała 60. Armia I Frontu Ukraińskiego, która nacierała lewym brzegiem Wisły od strony Krakowa w kierunku Górnego Śląska. Celem było częściowe okrążenie Niemców i zmuszenie ich do wycofania się z niezwykle ważnego regionu przemysłowego.
Teresa Wontor-Cichy wskazała, że 26 stycznia czerwonoarmiści przekroczyli Wisłę. Dzień później zwiadowcy 100. Lwowskiej Dywizji Piechoty przed południem weszli do Auschwitz III-Monowitz. Potem dotarli do Auschwitz II-Birkenau, a następnie Auschwitz I.
27 stycznia był dniem ogromnej niepewności. Z jednej strony cisza i pustka w obozie, ale to wcale nie była taka sytuacja, która dawała spokój więźniom. Byli bardzo głodni. Zostali bez żywności w nieogrzewanych barakach
– powiedziała.
Żołnierze sowieccy byli bardzo zaskoczeni tym, co zobaczyli.
Przypomina mi się relacja jednej więźniarki, która była dzieckiem. Gdy żołnierze weszli, wówczas ze swoją koleżanką wyszły z baraku, żeby zobaczyć, co się dzieje. Ujrzały ludzi w białych kombinezonach. Małe dziewczynki, widząc ich, pomyślały, że to aniołowie. (…) Jeden z nich wyciągnął z kieszeni kostki cukru i dał im. Ta więźniarka smak tego cukru zapamiętała na zawsze
– powiedziała historyk Muzeum Auschwitz.
Zdaniem historyków Muzeum Auschwitz, Armia Czerwona nie była w stanie wcześniej dotrzeć do Auschwitz, gdyż bliższe informacje o obozie otrzymała dopiero po zajęciu Krakowa, 18 stycznia.
W walkach z Niemcami w rejonie obozu i Oświęcimiu zginęło 231 żołnierzy Armii Czerwonej.
W Auschwitz, Birkenau i Monowitz wyzwolenia doczekało kilka tysięcy więźniów. Część z nich tuż potem wróciła do domów. Większość, głównie Żydzi, zostali umieszczeni w szpitalach zorganizowanych w byłych już obozach przez Polaków i sowieckie wojskowe służby medyczne.
Teresa Wontor-Cichy powiedziała, że wśród wyzwolonych więźniów było około 700 dzieci w różnym wieku. Były to dzieci polskie z powstańczej Warszawy, z terenów białoruskich, ale też żydowskie, które Niemcy przywieźli do obozu już po unieruchomieniu komór gazowych. Była grupa bliźniąt, które wybierał doktor Josef Mengele i wykorzystywał do swoich badań.
Ich sytuacja była dramatyczna. Niewiele z nich pamiętało swoje nazwisko. Wyróżniała się grupa dzieci z terenów Białorusi, potrafiły podać jedynie swój numer po niemiecku. Dzieci zostały zabrane do specjalnych ośrodków. Ich los był różny. Dzieci żydowskie, mimo Zagłady, odnajdowały krewnych. Tragiczny był los dzieci z terenów ówczesnego Związku Radzieckiego. W związku z zamknięciem granic i brakiem kontaktu pomiędzy rodzinami, poszukiwanie właściwie nie miało miejsca. W sierocińcach nadawano im nazwiska opiekunów lub nauczycieli. Niektóre zostały adoptowane, ale wiele pozostało w sierocińcach. Dopiero w latach 60., kiedy sytuacja polityczna się zmieniła, część została odnaleziona przez bliskich
– powiedziała historyk.
Niemcy założyli obóz Auschwitz w 1940 roku, by więzić w nim Polaków. Auschwitz II-Birkenau powstał dwa lata później. Stał się miejscem zagłady Żydów. W kompleksie obozowym funkcjonowała także sieć podobozów. W Auschwitz Niemcy zgładzili co najmniej 1,1 mln ludzi, głównie Żydów, a także Polaków, Romów, jeńców sowieckich i osób innej narodowości.
Ocalały z Zagłady Bernard Offen: niech pamięć stanie się światłem
Niech pamięć nie będzie ciężarem; niech stanie się światłem, które prowadzi nas w ciemności – apelował we wtorek (27 stycznia) Ocalały z Zagłady Bernard Offen w przemówieniu podczas obchodów 81. rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu Auschwitz.
Offen powiedział, że patrząc na współczesny świat, widzi „odradzającą się nienawiść”.
Widzę przemoc, która znów zaczyna być usprawiedliwiana. Widzę ludzi, którzy wierzą, że ich gniew ma wartość większą niż życie drugiego człowieka. Mówię to dlatego, że jestem starym człowiekiem, który widział do czego prowadzi obojętność. I mówię to także, ponieważ wierzę — naprawdę wierzę — że możemy dokonać innego wyboru
– powiedział.
Ocalały apelował, by pamięć nie była ciężarem.
Niech pamięć (…) stanie się światłem, które poprowadzi nas w ciemności. My, świadkowie, wkrótce odejdziemy, lecz wierzę, że to światło pozostanie z wami
– mówił.
Offen, nawiązując do swoich przeżyć, powiedział, że jedyna droga ku przyszłości nie prowadzi przez zemstę i gniew, nawet wobec zbrodni takich, jak Holokaust.
Zrozumiałem, że jedyną drogą jest empatia: dostrzeganie wewnętrznej wartości każdego człowieka na tej ziemi, a także pomaganie innym w odkrywaniu ich własnej godności
– mówił.
Dodał, że przeżył, bo pomogli mu inni ludzie. Nazywa ich aniołami. Pomagali mu Polacy, a czasem nawet Niemcy.
Bernard Offen urodził się w 1929 roku w Krakowie. Podczas okupacji był więziony przez Niemców w tamtejszym getcie, a także w obozach Plaszow, Mauthausen, Auschwitz i Dachau. Po wojnie wraz z braćmi wyemigrował do Stanów Zjednoczonych. Kilka lat temu wrócił do rodzinnego miasta.
Kraków stał się jednym z najbardziej przyjaznych i bezpiecznych miejsc do życia dla Żyda
– zaznaczył.
Ocalali złożyli kwiaty przed Ścianą Straceń w rocznicę wyzwolenia Auschwitz
Około 20 byłych więźniów niemieckiego obozu Auschwitz złożyło we wtorek rano wieńce i znicze przed Ścianą Straceń w byłym Auschwitz I. To pierwszy akord obchodów 81. rocznicy oswobodzenia obozu. Główna uroczystość z udziałem prezydenta RP Karola Nawrockiego odbędzie się po południu.
Byli więźniowie w milczeniu szli przez dziedziniec bloku 11 między innymi w asyście młodych wolontariuszy. Przed Ścianą Straceń składali znicze. Ustawili wieniec z biało-niebieskich kwiatów układających się w pasy – w jego centrum widniał czerwony trójkąt z literą „P”, symbolizujący polskich więźniów politycznych, których Niemcy osadzali w swoich obozach. Niektórzy z Ocalałych mieli zawiązane chusty w biało-niebieskie pasy, przypominające obozowe pasiaki.
W tym symbolicznym miejscu ustawione zostały też dwa wieńce z biało-czerwonych róż: od Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz dyrekcji Muzeum Auschwitz.
Ściana Straceń jest tradycyjnym miejscem, w którym składany jest hołd pomordowanym w Auschwitz. Znajduje się na dziedzińcu bloku 11. Od jesieni 1941 roku esesmani przez dwa lata wykonywali przed nią egzekucje przez rozstrzelanie. Zgładzili w ten sposób wiele tysięcy osób, głównie Polaków. Ściana została zdemontowana przez Niemców w lutym 1944 roku. Obecnie stoi tam jej replika.
Główna ceremonia rocznicowa z udziałem Ocalałych, prezydenta RP Karola Nawrockiego, przedstawicieli rządu i samorządów oraz dyplomatów, rozpocznie się o godzinie 16. w budynku tak zwanej Centralnej Sauny.
Główne przemówienie wygłosi Ocalały z Zagłady Bernard Offen. Głos zabiorą także Yossi Matias, wiceprezes Google jako przedstawiciel darczyńców Fundacji Auschwitz-Birkenau, która finansuje zachowanie autentyzmu Miejsca Pamięci, oraz dyrektor Muzeum Auschwitz Piotr Cywiński.
Uczestnicy ceremonii oddadzą też hołd ofiarom modląc się wspólnie z duchownymi różnych religii. Zabrzmią modlitwy żydowskie i chrześcijańskie.
Na uroczystościach nie będzie przedstawicieli Rosji. Z powodu napaści na Ukrainę kraj ten nie został poinformowany o obchodach.
27 stycznia 1945 roku żołnierze Armii Czerwonej otworzyli bramy obozu Auschwitz. Skrajnie wyczerpani więźniowie, których było w nim jeszcze kilka tysięcy – w tym kilkaset dzieci – witali ich jako wyzwolicieli.
Niemiecki obóz Auschwitz jest symbolem zagłady Żydów. W ciągu niespełna pięciu lat istnienia pochłonął około 1,1 mln istnień. Liczba ofiar żydowskich to około 1 mln osób. Obóz jest zarazem symbolem martyrologii Polaków, Romów. Ginęli tu jeńcy sowieccy i przedstawiciele innych narodów.
27 stycznia obchodzony jest na świecie jako Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu.
Marszałek Senatu: sama pamięć o ofiarach Holokaustu już nie wystarcza
Wraz z „odchodzeniem ostatnich świadków Zagłady” sama pamięć o ofiarach Holokaustu już nie wystarcza – oceniła we wtorek marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska. Zwrociła także uwagę, że coraz więcej osób bezkarnie wykorzystuje rasizm i ksenofobię do naciągania przeszłości dla potrzeb politycznych.
Podczas obchodów Międzynarodowego Dnia Pamięci o Ofiarach Holokaustu przed Pomnikiem Bohaterów Warszawskiego Getta w Warszawie marszałek Senatu przypomniała, że na ten dzień przypada 81. rocznica uwolnienia więźniów niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz-Birkenau. Podkreśliła, że 27 stycznia szybko nabrał nowego znaczenia, bo „jest to także dzień przestrogi i ta przestroga zaczyna wychodzić na pierwszy plan”.
Zdaniem Kidawy-Błońskiej wraz z upływem czasu i „odchodzeniem ostatnich świadków Zagłady” pojawia się coraz więcej osób, które „uważają, że teorie rasistowskie, ksenofobiczne można ponownie wykorzystać i czynią to bezkarnie na oczach świata, naciągając przeszłość dla potrzeb politycznych”. Podkreśliła, że z tego powodu „sama pamięć (o ofiarach – PAP) już nie wystarcza”.
Historia nas dogoniła. To, co kiedyś można było spotkać w podręcznikach, odradza się na naszych oczach. (…) Holokaust także niestety czasami w Polsce jest zniekształcany, podważany, wykorzystywany do tego, by nas dzielić
– dodała.
Według marszałek Senatu, to m.in. od instytucji, takich jak Senat, organizacji pozarządowych, szkół czy kościołów, zależy, „czy będziemy mogli postawić tamę temu kłamstwu, dezinformacji, nienawiści, które szerzą się na całym świecie”.
Proste prawdy, takie jak słowa Mariana Turskiego: „Auschwitz nie spadło nam z nieba” czy Władysława Bartoszewskiego: „warto być przyzwoitym”, przypominane przy okazji uroczystości, takie jak dzisiejsza, nie koncentrują się jedynie na pamięci o ludzkiej tragedii, ale na tym czego się wystrzegać, by zapobiec złu. To prawdy, które nie powszednieją
– zaznaczyła.
Po przemówieniach marszałek Senatu, a także przedstawiciele społeczności żydowskiej i modlitwach przed pomnikiem wieńce złożyli: Kidawa-Błońska wraz z wicemarszałkinią Senatu Magdaleną Biejat, a także delegacje m.in. prezydenta Karola Nawrockiego, Kancelarii Premiera, Kancelarii Sejmu, ministerstw, Wojska Polskiego, policji oraz organizacji żydowskich czy organizacji zrzeszających ocalałych.
W Suwałkach mieszkańcy oddali hołd ofiarom Holokaustu w miejscu po zburzonej synagodze
W 81. rocznicę wyzwolenia niemieckiego obozu Auschwitz-Birkenau oraz w 21. rocznicę ustanowienia przez ONZ Międzynarodowego Dnia Pamięci o Ofiarach Holokaustu, w Suwałkach (Podlaskie) mieszkańcy i władze miasta upamiętnili tragedię suwalskich Żydów.
We wtorek spotkali się przy obelisku przy ul. Noniewicza, gdzie przed laty stała suwalska synagoga, zniszczona przez Niemców i ostatecznie zburzona w czasach PRL.
Prezydent Suwałk Czesław Renkiewicz przypomniał, że przed drugą wojną światową Żydzi stanowili jedną trzecią suwalskiej społeczności.
Spotykamy się dziś przy obelisku, który powstał w miejscu, gdzie dawniej mieściła się Wielka Synagoga. Jesteśmy tu aby oddać hołd osobom narodowości żydowskiej, dawnym mieszkańcom Suwałk, którzy zostali spacyfikowani i wywiezieni do obozów koncentracyjnych
– powiedział Renkiewicz.
Podkreślił, że trzeba pamiętać do czego prowadzi antysemityzm, nacjonalizm i rasizm.
Zebrani zapalili znicze i złożyli kwiaty.
Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu został ustanowiony na pamiątkę wyzwolenia 27 stycznia 1945 roku niemieckiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz-Birkenau. Jest obchodzony od 2005 roku.
Suwalski obelisk powstał 21 stycznia 2016 roku w miejscu, gdzie stała tzw. Wielka Synagoga zbudowana w 1821 roku. Po wojnie zniszczony przez Niemców budynek stał opuszczony. W 1956 roku, ze względu na zły stan techniczny, został zburzony.
Prezydent Włoch: nasi współobywatele zdradzeni przez faszystowskie ustawy rasowe
Prezydent Włoch Sergio Mattarella w przemówieniu w Międzynarodowym Dniu Pamięci o Ofiarach Holokaustu powiedział we wtorek (27 stycznia), że Żydzi zostali zdradzeni przez włoskie ustawy rasowe z 1938 roku, wprowadzone przez faszystowskie władze w Rzymie, przy współudziale monarchii. Mówił też o „gorliwych katach Hitlera”.
Nigdy wcześniej w historii człowieka zagłada nie była tak długo planowana i tak dokładnie zaprogramowana, w najdrobniejszych szczegółach i z porażającą skutecznością. We wszystkich gałęziach i kategoriach państwa nazistowskiego prawnicy, lekarze, ekonomiści, naukowcy, dziennikarze, inżynierowie, biurokraci, wojskowi, zwykli obywatele przemienieni w donosicieli zostali wezwani do wniesienia swojego aktywnego wkładu, by zrealizować mordercze urojenia dyktatora i jego nikczemnych wspólników. To byli gorliwi kaci Hitlera
– powiedział Mattarella w wystąpieniu w Pałacu Prezydenckim.
Jako Włosi wspominamy z trwogą dyskryminację, prześladowania, deportacje i śmierć naszych żydowskich współobywateli, zdradzonych przez ustawy rasowe narzucone przez faszyzm; oraz przez wielu jego zwolenników sprzedanych nazistowskim oprawcom, przy współudziale monarchii oraz licznych osób uważających się za intelektualistów i części społeczeństwa
– dodał.
Według prezydenta „system zagłady, śmierci i deprawacji, który osiągnął swój szczyt w przerażającej machinie śmierci Auschwitz, był zatrutym owocem wielkiego, zgubnego kłamstwa; kłamstwa rozwijającego się na przestrzeni dziejów, którego najpoważniejszą i najbardziej potworną konsekwencją było Shoah”.
Jak zaznaczył Mattarella, kłamstwo to polega na tym, że mogą istnieć nierówności, hierarchie, klasyfikacje wyższości i niższości między ludźmi.
To było kłamstwo, że życie, godność, prawa, nienaruszalne i niezbywalne, każdego człowieka mogą być podważane, negowane, deptane w plugawym imieniu rzekomej supremacji rasowej lub biologicznej
– dodał prezydent.
Zaznaczył następnie: – Ale wielkie kłamstwo Shoah, zrodzone w zamkniętych kręgach faszystowskich i nazistowskich, w wypaczonych umysłach ideologów i dygnitarzy, rozprzestrzeniło się i szerzyło dzięki zdradliwej, lecz skutecznej kampanii propagandy i manipulacji, która wykorzystywała zakorzenione od wieków uprzedzenia antyżydowskie obecne w szerokich warstwach ludności Europy.
Prezydent wyraził opinię, że kłamstwa te także obecnie podsycają rasizm i antysemityzm.
Z tych kłamstw czerpią w naszych czasach despoci, agresorzy
– powiedział Mattarella podczas ceremonii.
Uczestniczyli w niej także premier Giorgia Meloni i szefowie obu izb parlamentu. Obecna była ocalała z Holokaustu włoska senator Liliana Segre.
Meloni w wydanym oświadczeniu napisała: „Dziś oddajemy cześć Sprawiedliwym wśród Narodów Świata, którzy nie wahali się ryzykować własnego życia, by sprzeciwić się nazistowskiemu planowi i ratować niewinne istnienia. W tym dniu ponownie potępiamy współudział faszystowskiego reżimu w prześladowaniach, obławach i deportacjach. To mroczna karta włoskiej historii, naznaczona hańbą rasowych ustaw z 1938 roku”.
Uczczono pamięć żydowskich ofiar niemieckich obozów w Lubelskiem
Pamięć żydowskich ofiar hitlerowskich obozów koncentracyjnych i obozów zagłady uczono w środę w Lublinie, Bełżcu i Sobiborze na Lubelszczyźnie. W prowadzonej m.in. w tych obozach akcji „Reinhardt” od marca 1942 r. do listopada 1943 r. Niemcy wymordowali ponad 1,5 mln Żydów.
W Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu w Muzeum na Majdanku zorganizowano m.in. wykład i bezpłatne oprowadzanie po byłym obozie koncentracyjnym poświęcone sytuacji Żydów w latach 1943-1944, opisywanej m.in. we wspomnieniach byłych więźniów obozu.
W tym czasie na Majdanek przybyły największe transporty z ostatnich likwidowanych gett i skupisk żydowskich w Generalnym Gubernatorstwie
– powiedział PAP Jakub Chmielewski z Muzeum na Majdanku.
Przypomniał, że 3 listopada 1943 r., w operacji „Erntefest” (tzn. Dożynki) większość Żydów, więzionych w obozie na Majdanku i innych obozach na terenie Lublina, została zamordowana. Na Majdanku jednego dnia zginęło wtedy ponad 18 tys. Żydów. Tego samego dnia w obozie w Trawnikach Niemcy zamordowali ok. 10 tys. Żydów, a następnego dnia w obozie w Poniatowej – ponad 14 tys.
Nawet ci, którzy przetrwali na Majdanku i 22 lipca 1944 roku wyruszyli w marszu ewakuacyjnym do Auschwitz, w większości zginęli w kolejnych obozach, do których trafili, czy w marszach śmierci. Generalnie, z około 80 tysięcy Żydów, którzy trafili na Majdanek, stosunkowo niewielu przeżyło w ogóle wojnę
– dodał Chmielewski.
Także w miejscach pamięci po byłych niemieckich obozach zagłady w Bełżcu i Sobiborze zorganizowano m.in. warsztaty edukacyjne na temat mowy nienawiści i czytanie fragmentów pamiętnika żydowskiej nauczycielki z Lublina Róży Fiszman-Sznajdman.
Niemieckie obozy zagłady w Bełżcu i Sobiborze były miejscami natychmiastowego uśmiercania Żydów w ramach akcji Reinhardt – czyli planowej eksterminacji Żydów na terenie Generalnego Gubernatorstwa, dokonanej przez Niemców w latach 1942-1943. W Lublinie mieścił się sztab tej akcji, którym kierował dowódca SS i policji w dystrykcie lubelskim Odilo Globocnik.
To jesienią 1941 roku, jeszcze zanim w Auschwitz zaczęto mordować Żydów „na skalę przemysłową”, podjęta została decyzja o uruchomieniu pierwszego obozu zagłady w Bełżcu, a niedługo potem obozu w Sobiborze i następnie kolejnego w dystrykcie warszawskim, czyli Treblinki. Od wiosny 1942 roku do jesieni 1943 roku w tych obozach – w Bełżcu, Sobiborze, Treblince – a także w obozie koncentracyjnym na Majdanku wymordowano około 1,5 miliona dzieci, kobiet i mężczyzn tylko dlatego, że byli Żydami
– dodał Chmielewski.
Jak dodał, do tej liczby trzeba doliczyć około pół miliona kolejnych osób, które zostały zamordowane w trakcie brutalnych wysiedleń do tych obozów.
Z okazji Międzynarodowego Dnia Pamięci o Ofiarach Holokaustu w centrum Lublina przed Pomnikiem Eksterminacji Ludności Żydowskiej kwiaty złożyli przedstawiciele władz samorządowych i młodzież szkolna. Przy Szkole Podstawowej nr 24 przy ul. Radziwiłłowskiej IPN otworzył plenerową wystawę poświęconą działalności pedagoga i pisarza Janusza Korczaka, który pomimo szansy opuszczenia getta pozostał ze swoimi wychowankami warszawskiego sierocińca, towarzyszył im w ostatniej drodze i zginął wraz z nimi w Treblince w 1942 r.
Zdaniem dyrektora lubelskiego oddziału IPN dr Roberta Derewendy postawa Korczaka może być wzorem dla współczesnych.
Otoczył opieką dzieci żydowskie w czasie, kiedy Niemcy stworzyli dla Żydów piekło na ziemiach okupowanej Polski. Starał się wyizolować od tragedii getta, stworzyć warunki, w których dzieci powinny się wychowywać
– powiedział.
Plansze prezentujące życie pedagoga można oglądać na ogrodzeniu szkoły do 13 lutego.
W Lublinie w ramach obchodów Dnia Pamięci O Ofiarach Holokaustu od godz. 16.40 do północy na żółto zaświecą się iluminacje na Placu Litewskim w centrum miasta m.in. na fontannie multimedialnej.
Przed II wojną światową społeczność żydowska w Lublinie liczyła ok. 43 tys. osób i stanowiła jedną trzecią mieszkańców miasta. Dzielnica żydowska rozciągała się wokół lubelskiego zamku. W czasie wojny Niemcy utworzyli tu getto, jego mieszkańców w 1942 r. wywieziono głównie do obozu zagłady w Bełżcu, gdzie zostali zamordowani. Dzielnicę żydowską hitlerowcy wyburzyli.
Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu jest obchodzony na całym świecie 27 stycznia, w rocznicę uwolnienia więźniów niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz-Birkenau.
Szefowa PE: Holokaust to najmroczniejszy rozdział w historii ludzkości
Holokaust był najmroczniejszym rozdziałem w historii ludzkości. Wierzymy, że to przeszłość, ale antysemityzm nie wyginął – powiedziała szefowa Parlamentu Europejskiego Roberta Metsola otwierając we wtorek (27 stycznia) posiedzenie Izby zwołane w Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu.
Jak co roku PE zwołał specjalną sesję plenarną, aby upamiętnić ofiary Holokaustu oraz rocznicę – w tym roku 81. – wyzwolenia więźniów niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz-Birkenau.
Otwierając sesję Metsola powiedziała, że Europa nie może pozwolić, aby taka zbrodnia kiedykolwiek się powtórzyła.
Sześć milionów żydowskich mężczyzn, kobiet i dzieci zostało zamordowanych przez reżim nazistowski w ramach zorganizowanej przez państwo próby wymazania z powierzchni ziemi całego narodu. Także społeczności Romów i Sinti, osoby niepełnosprawne, mniejszości, przeciwnicy polityczni – wszyscy oni zostali wymordowani w tej samej machinie nienawiści. Nie stało się to z dnia na dzień. Działo się to krok po kroku
– powiedziała polityczka.
Metsola ostrzegła, że chociaż chcemy wierzyć, że Holokaust to przeszłość, to niestety antysemityzm nie wyginał, ale przystosował się i przetrwał.
Dzisiaj antysemityzm rozprzestrzenia się dalej łatwiej niż kiedykolwiek. W internecie, w mediach społecznościowych, kłamstwa i stare stereotypy są coraz silniejsze
– powiedziała szefowa PE dodając, że Europa „musi stawić czoła tej nienawiści zanim ta zapuści korzenie”.
Swoją historię opowiedziała eurodeputowanym ocalała z Holokaustu Tatiana „Tati” Bucci, która przez lata razem z mężem pracowała w Parlamencie Europejskim jako tłumaczka. 88-letnia dzisiaj Tati, wspominała jak w 1944 r. została razem z siostrą, matką i kilkoma innymi członkami rodziny wywieziona do Auschwitz-Birkenau.
6-letnia Tati i jej 4-letnia siostra Andra należały do najmłodszych więźniów obozu. Obu udało się przeżyć, nie przeżył natomiast ich kuzyn Sergio.
Blokowa ostrzegła nas, że jeśli do baraku przyjdzie mężczyzna i zapyta, kto chce iść do mamy to mamy się nie ruszać. Przekazałyśmy to ostrzeżenie naszemu kuzynowi, ale on nie posłuchał. Może dlatego, że był sam, a my byłyśmy we dwie? Został zabrany razem z 19 innymi dziećmi i nigdy go nie zobaczyłyśmy
– opowiadała Tatiana.
Powiedziała, że później dowiedziała się, że po zabraniu z obozu Sergio był poddawany eksperymentom medycznym, a potem bestialsko zamordowany.
Obie siostry przez całe życie szerzyły świadectwo o zbrodni Holokaustu.
Papież: Kościół odrzuca antysemityzm, wszelką dyskryminację i prześladowanie
Papież Leon XIV w obchodzonym we wtorek (27 stycznia) Międzynarodowym Dniu Pamięci o Ofiarach Holokaustu napisał na platformie X, że Kościół odrzuca antysemityzm i wszelką dyskryminację oraz prześladowanie. Nawiązał do deklaracji Soboru Watykańskiego II Nostra Aetate o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich.
Na oficjalnym profilu papieża Pontifex zamieszczono jego następujące słowa: „Dziś, w Dniu Pamięci o Ofiarach Holokaustu chciałbym przypomnieć, że Kościół pozostaje wierny stanowczej postawie Deklaracji Nostra Aetate przeciwko wszelkim formom antysemityzmu oraz odrzuca wszelką dyskryminację i prześladowanie ze względu na pochodzenie etniczne, język, narodowość czy religię”.
Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu jest obchodzony w rocznicę wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz-Birkenau w styczniu 1945 roku.
Rubio: zawsze będziemy walczyć z antysemityzmem i bronić pamięci o Holokauście
Stany Zjednoczone zawsze będą zwalczać antysemityzm na całym świecie, walczyć o sprawiedliwość dla ocalałych z Holokaustu i ich spadkobierców oraz bronić nienaruszalności pamięci o Holokauście – oświadczył we wtorek (27 stycznia) sekretarz stanu USA Marco Rubio.
USA dołączają dziś do krajów na całym świecie w upamiętnieniu sześciu milionów Żydów, którzy byli systematycznie mordowani podczas Holokaustu, oraz milionów innych, skazanych przez nazistów na prześladowania i masowe mordy
– napisał Rubio.
Upamiętniając wyzwolenie nazistowskiego obozu zagłady Auschwitz-Birkenau, potwierdzamy solenną i moralną prawdę: wszyscy ludzie są wartościowi i obdarzeni przez ich Stwórcę wrodzoną godnością i pewnymi niezbywalnymi prawami
– dodał sekretarz stanu.
To stałe zobowiązanie, wyrażone w naszych corocznych obchodach Międzynarodowego Dnia Pamięci o Ofiarach Holokaustu, odzwierciedla naszą determinację, by – jak powiedział prezydent (Donald) Trump – »budować społeczeństwo, które zawsze ceni świętość każdego ludzkiego życia i godność każdej wiary«
– oświadczył Rubio.
Zapowiedział, że USA „zawsze będą sprzeciwiać się antysemityzmowi na całym świecie, walczyć o sprawiedliwość dla ocalałych z Holokaustu i spadkobierców oraz bronić nienaruszalności pamięci o Holokauście”.
27 stycznia 1945 roku żołnierze Armii Czerwonej otworzyli bramy obozu Auschwitz. Stał się on symbolem zbrodni popełnionej przez Niemców na Żydach. To także miejsce kaźni Polaków, Romów i osób innych narodowości.
Niemcy założyli obóz Auschwitz w 1940 roku, by więzić w nim Polaków. Dwa lata później utworzyli Auschwitz II-Birkenau, w którym wybudowali infrastrukturę do zabijania na masową skalę Żydów, przede wszystkim komory gazowe i krematoria. W kompleksie obozowym funkcjonowała także sieć kilkudziesięciu podobozów, w których wykorzystywano więźniów w niewolniczej pracy.
W Auschwitz Niemcy zgładzili co najmniej 1,1 mln ludzi, w tym około 1 mln Żydów. Zginęło w obozie 70 tys. Polaków, 21 tys. Romów, 14 tys. sowieckich jeńców wojennych i około 12 tys. więźniów innych narodowości, między innymi Czechów, Białorusinów, Jugosłowian, Francuzów, Niemców i Austriaków.
Austria przyznała obywatelstwo ponad 40 000 potomków ofiar Holokaustu
Ponad 40 tys. osób, głównie z Izraela, otrzymało obywatelstwo austriackie dzięki zmianom prawnym z września 2020 r. pozwalającym ubiegać się o nie potomkom austriackich ofiar Holokaustu – podała we wtorek (27 stycznia) sekretarz generalna Austriackiego Funduszu Narodowego na rzecz Ofiar Nazizmu Hannah Lessing.
To piękne świadectwo zaufania, biorąc pod uwagę tak krótki czas
– oznajmiła Lessing na konferencji prasowej w Wiedniu.
Według austriackiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych ponad połowa osób, które uzyskały obywatelstwo dzięki nowym przepisom (51 proc.), pochodziła z Izraela, zaś następne miejsca zajęli mieszkańcy Stanów Zjednoczonych (22 proc.) i Wielkiej Brytanii (13 proc.).
O austriackie obywatelstwo mogą się obecnie ubiegać dzieci, wnuki i prawnuki Żydów oraz ofiar nazizmu, którzy opuścili Austrię z powodu prześladowań ze strony reżimu hitlerowskiego. Wcześniej takie prawo miały tylko osoby, które przeżyły Holokaust.
Austria wydaje swoje paszporty potomkom ofiar Holokaustu bez wymogu zamieszkania na jej terytorium czy rezygnacji z dotychczasowego obywatelstwa, co oznacza specjalne traktowanie, Wiedeń nie zezwala bowiem z zasady na podwójne obywatelstwo.
Jak podkreśliła agencja AFP, to dzięki Żydom Wiedeń stał się pod koniec XIX wieku ważnym ośrodkiem artystycznym w Europie, gdyż większość intelektualistów, którzy rozsławili stolicę Austrii, pochodziła ze zasymilizowanej żydowskiej burżuazji i klasy średniej.
Przed tym jak hitlerowskie Niemcy w 1938 r. anektowały Austrię w tym kraju żyło 200 tys. obywateli pochodzenia żydowskiego. Ponad 65 tys. z nich zginęło podczas Holokaustu.
Wiceszef Google’a na obchodach wyzwolenia Auschwitz: pojawia się zagrożenie powrotu ciszy
Przechodzimy do epoki pamięci historycznej, z epoki pamięci żywej – powiedział Yossi Matias wiceszef Google’a i przedstawiciel darczyńców Fundacji Auschwitz-Birkenau podczas obchodów 81. rocznicy wyzwolenia Auschwitz. Dodał, że pojawia się zagrożenie powrotu ciszy. To moment, gdy głosy świadków nieuchronnie miękną i cichną.
Przechodzimy do epoki pamięci historycznej, z epoki pamięci żywej. Pojawia się zagrożenie powrotu ciszy. To moment, gdy głosy świadków nieuchronnie miękną i cichną. Nasza praca nie polega wyłącznie na zachowaniu danych i dokumentów, ale także na tym, by wiedza była dostępna dla wszystkich i to wszędzie. To klucz do zachowania pamięci o Zagładzie
– podkreślił Yossi Matias podczas uroczystych obchodów 81. rocznicy wyzwolenia Auschwitz.
Zwrócił uwagę, że technologia może być potężnym narzędziem, które promuje edukację i upamiętnienie. Zaznaczył, że hasło „nigdy więcej” nie jest „bierną nadzieją”, a „czynnym imperatywem”.
Przypomniał, że 15 lat temu zainicjował i współprowadził działania na rzecz digitalizacji dokumentów dotyczących Zagłady oraz ich udostępniania we współpracy z muzeami na całym świecie – od Instytutu Yad Vashem do Muzeum Auschwitz-Birkenau.
Jak podkreślił, jego celem jest, aby „historia została zachowana dla przyszłych pokoleń, nigdy nie została zapomniana”.
Piotr Cywiński do Ocalałych: wasze doświadczenie jest fundamentem naszej pamięci
Wasze doświadczenie, tak okrutne i trudno wyobrażalne, stało się fundamentem naszej pamięci; jest skarbem, drogowskazem, ostrzeżeniem – powiedział do Ocalałych dyrektor Muzeum Auschwitz Piotr Cywiński podczas obchodów 81. rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu Auschwitz.
Wasze doświadczenie, drodzy, tak bardzo bolesne i trudne, tak okrutne i trudno wyobrażalne, stało się fundamentem naszej pamięci. Jest więc dziś, w wichurze dzisiejszych wyzwań i zagrożeń, naszym skarbem, drogowskazem, podpowiedzią, ostrzeżeniem. Jest naszą potęgą: indywidualną i społeczną. Dlatego każdy dzień powinien zaczynać się od poczucia wdzięczności, naszej dla was, Ocalałych
– mówił Cywiński.
Dyrektor muzeum wskazywał, że w czasach szybkich zmian, w okresach niestabilności, wszyscy szukamy punktów odniesienia, pomocy w Pamięci.
To pamięć jest naszą ostoją, wsparciem, źródłem ocen najtrudniejszych sytuacji. To z niej wynika potrzeba i hierarchia naszych kroków i czynów. Pamięć jest potęgą. Dokładnie tak, jak doświadczenie. Pamięć i doświadczenie to w istocie bliźniacze pojęcia. (…) Są jak skarby, jak drogowskazy, jak podpowiedzi i ostrzeżenia
– powiedział.
Jak zaznaczył, współcześnie pęka budowany z dużym wysiłkiem ład, a prawo międzynarodowe jest gwałcone.
Widzimy dziś wszyscy jaśniej ogromną wagę doświadczenia i pamięci, gdyż poruszamy się coraz bardziej w sytuacjach niespodziewanych, nieprzewidywalnych i niezrozumiałych. Musimy więc polegać na doświadczeniu i jego bliźniaczce: pamięci
– apelował.
