Żużlowcy Stelmetu Falubazu nadal bez punktów w nowym sezonie PGE Ekstraligi. Zielonogórzanie tym razem na własnym torze musieli uznać wyższość Bayersystem GKM-u Grudziądz, przegrywając różnicą 14 „oczek”. No właśnie, czy to był ich domowy tor? Zawodnicy Falubazu mówili po tym meczu wprost, że nawierzchnia była zupełnie inna, niż podczas treningu.
Przyznał to Dominik Kubera:
W podobnym tonie wypowiadał się Leon Madsen:
TŁUMACZENIE MADSENA. – Nie za dobrze jest. Nie wiem co powiedzieć, nie wygląda to dobrze. Musimy ciężko pracować i być lepsi, proste. Myślę, że i tor i nasza forma jest problemem. Na pewno nie pomaga nam w pewności siebie, jeżeli tor jest inny niż na treningu. Właściwie zupełnie inny. To była niespodzianka dla nas wszystkich i mieliśmy spore problemy z szukaniem właściwych ustawień. Nie zdołaliśmy znaleźć właściwych rozwiązań i dlatego przegraliśmy. W takiej sytuacji przegrywasz w Ekstralidze, bo każda drużyna jest dobra. Nie wiem co powiedzieć… Mieliśmy nadzieję, że wygramy i odwrócimy swoją sytuację, ale nie daliśmy rady. Sytuacja wygląda źle, ale musimy dalej walczyć. Sezon jest długi i wciąż możemy odwrócić naszą sytuację. Nie można się poddać. Mamy jeszcze 12 kolejek. Wiemy, że to nie jest nasz poziom teraz i musimy ciężko pracować. Były dziury na pierwszym i drugim łuku i na szczęście nie miałem upadku. Tor był zaskakujący. Myślę, że potrzebuję jeszcze kilka spotkań, żeby wrócić do właściwej formy. Było blisko, żebym dzisiaj upadł, na szczęście tak się nie stało. Będę ciężko pracował, żeby wrócić na wysoki poziom i mam nadzieję że cała drużyna też tak będzie.
Z kolei trener Falubazu, Grzegorz Walasek wyglądał po czwartkowym meczu na zrezygnowanego:
Z wygranej w Zielonej Górze cieszył się szkoleniowiec GKM, Robert Kościecha:
8 punktów dla grudziądzkiej drużyny wywalczył junior, Kevin Małkiewicz:
W piątek, 24 kwietnia Falubaz czeka wyjazdowy mecz z Motorem Lublin.









RADIO ZACHÓD


